Kaden
W zwykły dzień ktoś przeszkadzał Kadenowi co najmniej raz na godzinę, czasem dwa. Dzisiaj więcej osób weszło do jego biura — albo zapukało do drzwi, a po tym, jak zastali je zamknięte, przesyłali mu telepatyczne wiadomości — niż był w stanie zliczyć. To było niedorzeczne. O czternastej postanowił zakończyć na dziś pracę i odłożył wszystkie rzeczy, nad którymi pracował, złożył mapę, włożył ją
















