Kaden
Nie sposób było usłyszeć śmiechu Sylvii i go nie rozpoznać. Dziewczyna była na zewnątrz. Stał na skraju sali balowej, rozmawiając z innymi gośćmi, którzy jeszcze nie odważyli się wyjść na parkiet. Muzyka już grała, bas dudnił, a jednak usłyszał jej śmiech i wiedział, że musi zająć pozycję.
Myślał, że będzie miał więcej czasu. Czyż większość dziewcząt nie przybywała modnie spóźniona? Oficjaln
















