Zamiary Vargosa były jasne: zamierzał zabić Zarka, a co najważniejsze, Lyannę. W końcu była obca i w oczach Vargosa nie przedstawiała żadnej wartości.
„Uciekaj do Księżycowego Sanktuarium” – szepnął Zarek, widząc, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Wiedział, że nie ma szans w starciu z tak wieloma likanami. Mógłby powalić czterech lub pięciu, ale nie wtedy, gdy musiał jednocześnie chronić Lyann
















