Lyanna czuła, jak serce wali jej w uszach, gdy szła za wojownikiem do głównej sali. Znała go, choć nie byli blisko, ale czuła płynące od niego współczucie.
— Lyanno, chcę cię tylko uprzedzić — szepnął wojownik cicho. — Corbin jest na ciebie wściekły i żąda twojego wygnania, więc lepiej uważaj na słowa, gdy staniesz przed nim twarzą w twarz — powiedział, zanim otworzył drzwi do sali.
— Dziękuję, Te
















