— Dlaczego jest pani dla mnie taka okrutna? Nigdy pani nie obraziłam — wykrztusiła Zira między szlochami. Wstała i spróbowała się wyprostować. Chciała się postawić, ale wiedziała, że to z góry przegrana walka. W starciu z luną nie miała żadnych szans.
Zira płakała żałośnie; naprawdę chciała wiedzieć, dlaczego luna jest dla niej tak bezwzględna, skoro nie zrobiła nic złego, poza wypełnieniem prośby
















