— Jesteś zadziorna, wiesz o tym? — zapytał Zarek z rozbawionym uśmiechem błąkającym się w kącikach ust.
— Puść mnie — rzuciła Lyanna. Była już zmęczona tym, jak ją trzymał. Wykorzystywał fakt, że jest od niej znacznie silniejszy, by zawsze stawiać na swoim.
— A dokąd to chcesz iść? — dopytywał Zarek, wciąż nie puszczając jej dłoni; zamiast tego przyciągnął ją bliżej. — Zostań tutaj. Nie spodoba ci
















