— Odrzucam cię jako mojego partnera — powtórzyła wyraźnie Lyanna. Jej głos poniósł się echem po głównej sali, a zgromadzeni ludzie głośno westchnęli. Patrzyła na Corbina, czując, jak więź między nimi gwałtownie pęka.
Ból był obezwładniający. Upadła na kolana, ciężko oddychając, podczas gdy Corbin cofnął się o krok, chwytając się za pierś. Poczuł to samo cierpienie, z którym zmagała się teraz Lyann
















