Lyanna czuła się bardzo ociężała, jej ruchy były powolne, a umysł zamglony. Nie wiedziała, co myśleć, ale czuła, że nie jest sobą. Po wypiciu wody poczuła mdłości, więc przycisnęła język do podniebienia, by powstrzymać odruch wymiotny.
— Wszystko w porządku? — W głosie Zareka słychać było troskę, gdy zobaczył stan Lyanny. — Zawołam uzdrowicielkę — warknął, po czym ruszył prosto do drzwi i nakazał
















