Zira wpatrywała się w Corbina. Poczuła, jak serce podchodzi jej do gardła, gdy przyprowadził do ich watahy kobietę. To była likanka, bez wątpienia wyczuwała to po zapachu, ale nie miała pojęcia, dlaczego jej mężczyzna sprowadził tu inną kobietę. Nie rozumiała, dlaczego Corbin wszedł w układ z kimś z watahy likanów.
— Kto to jest? — zapytała Zira, podchodząc do Corbina ciężkim krokiem i mierząc wzr
















