Lyanna musiała przyznać, że nie wiedziała nic o tradycji ani o tym, jak sprawy miały się tutaj, w watasze likanów. Trudno było wykorzenić to, w co wierzyła przez całe życie, a jednak czułaby się jak hipokrytka, gdyby wypowiadała się z wyższością o swoim gatunku, skoro Corbin na własnej skórze dał jej zupełnie zły przykład tradycji, którą cenili jako wilkołaki – tego, jak Corbin splugawił świętą wi
















