Lyanna czuła pulsujący ból w głowie, ale pieczenie na plecach i ramionach zelżało. Stało się niemal znośne, choć bandaż wokół rany wciąż powodował dyskomfort.
Chciała się przeciągnąć i obrócić, ale powstrzymała ją czyjaś dłoń.
— Twoje plecy wciąż są poranione, nie możesz na nich leżeć — powiedział łagodny głos Zarka.
Lyanna nie była jeszcze w pełni rozbudzona, ale słysząc jego głos i czując jego p
















