Sienna przestała naciskać na chłopca. Zamiast tego zaczęła rozpakowywać pudełko papierosów, kucając przed nim, by wyjąć folię aluminiową ze środka.
— Julianie, patrz!
Choć Julian milczał jak zaklęty, na jego beznamiętnej twarzy dostrzegła błysk w oczach.
Jego oczy lśniły! Czy to znaczy, że zaciekawiło go to, co robię?
Sienna poczuła ulgę i idąc za ciosem, podała synowi pudełko.
— Może mi pomożesz?
















