To były telefony ze szpitala.
Nie miała dyżuru pod telefonem, nie była też lekarzem z izby przyjęć. Nikt nie dzwoniłby do niej w środku nocy bez powodu.
„Więc dlaczego ze szpitala dzwonili tyle razy? Czyżby...”
W tej samej chwili naszła ją potworna myśl i natychmiast wyskoczyła z łóżka.
– Milo, Vi, czas wstawać! Jedziemy dzisiaj na wakacje! Szybko, bo się spóźnimy.
Pobiegła do pokoju dziecięcego, by obudzić dzieci.
Violet mruknęła: – Mamusiu...
Zaspana, niechętnie otwierała oczy.
W przeciwieństwie do niej, Milo rozbudził się natychmiast na wspomnienie o „wakacjach”.
– Wakacje? Mamusiu, dokąd jedziemy? Nie musisz iść do pracy?
– Cóż, biorę kilka dni wolnego, żeby zabrać was do Kaelithii. Zarezerwowałam już loty, żeby zrobić wam niespodziankę. Wstawać już!
Sienna wyjęła z łóżka wciąż śpiącą Violet, odpowiadając na pytania Milo.
Widząc to, chłopiec szybko wygramolił się z pościeli.
Dwadzieścia minut później cała trójka była gotowa do drogi.
Bzz... Bzz...
Wtedy telefon Sienny zawibrował. To była Gemma.
– Halo?
Gemma trajkotała do słuchawki: – Och, Nancy! Co się dzieje? Twój gabinet jest pełen ludzi, którzy przeszukują całe miejsce. Myślę, że szukają ciebie. Nagle wzięłaś urlop, a teraz w szpitalu panuje chaos. O co chodzi? Podpadłaś tym ludziom?
Na te słowa twarz Sienny pobladła.
– To nic takiego. Chcieli, żebym zajęła się pacjentem, ale odmówiłam. Po prostu szukają karty pacjenta w moim gabinecie. Nie martw się, wszystko jest w porządku. Skoro sami szukają raportu, ty powinnaś już iść.
– Naprawdę? – zapytała niepewnie Gemma.
Nie fatygując się z odpowiedzią, Sienna rozłączyła się. Kończył jej się czas, a tłumaczenie przyjaciółce nie miało sensu ani celu.
Zapakowała dzieci do samochodu i ruszyła w stronę lotniska.
Była zdeterminowana, by nie ujawniać swojej tożsamości. Nie tylko nie chciała ponownie spotkać tego człowieka, ale nie mogła pozwolić, by dowiedział się o istnieniu dzieci, ponieważ na pewno by jej je odebrał.
Wiedziała doskonale, że nie ma żadnych szans w starciu z człowiekiem, który posiada jedno z największych imperiów biznesowych na świecie.
To był właśnie powód, dla którego zarezerwowała loty i poprosiła Gemmę, by pomogła jej ukryć dokumenty i raporty medyczne w gabinecie, gdy tylko wróciła do domu po spotkaniu z tą s*ką w szpitalu.
Niestety, było już za późno.
Nigdy nie spodziewała się, że Killian zadziała tak szybko w środku nocy. „Czy on w ogóle nie śpi? Czy naprawdę trzeba robić taką scenę w szpitalu tylko dlatego, że odmówiłam mu leczenia?”
Samochód pędził autostradą. W końcu udało jej się dotrzeć na lotnisko w ciągu trzydziestu minut.
– Milo, zostań tutaj i pilnuj Vi. Muszę odebrać nasze karty pokładowe.
Chłopiec wyczuł pośpiech matki, więc odpowiedział posłusznie: – Dobrze, mamusiu.
Sienna chwyciła ich paszporty i udała się do automatu do samodzielnej odprawy.
Była zrozpaczona, gdy maszyna nie mogła zidentyfikować biletów ani numerów paszportów. „Co jest nie tak z tą maszyną?”
Śpieszyła się, a teraz okazało się, że automat nie działa. Miała wrażenie, jakby wszystko szło nie po jej myśli.
Nie mając wyboru, udała się do stanowiska odprawy, by odebrać karty pokładowe od personelu.
– Dzień dobry, chciałabym odebrać karty pokładowe na lot numer XXX.
– Przykro mi, pani Vane, ale obawiam się, że ma pani zakaz opuszczania kraju – poinformowała ją pracownica po sprawdzeniu paszportu i biletu.
Zakaz opuszczania kraju? Dlaczego? Co ja zrobiłam?
Była całkowicie wstrząśnięta.
– Przepraszam, czy mogę zapytać, dlaczego mam zakaz wyjazdu?
– Przykro mi, nie mam pojęcia. Otrzymaliśmy zawiadomienie o zatrzymaniu doktor Nancy Vane, lekarza z Centrum Medycznego Haven, przed opuszczeniem kraju. Jeśli ma pani jakiekolwiek wątpliwości, proszę skontaktować się z linią lotniczą lub odpowiednimi organami w celu wyjaśnienia.
Przez kilka sekund Sienna stała jak wryta. Słysząc słowa pracownicy, nie mogła powstrzymać się od przeklinania w duchu.
„Niech to szlag! Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że to we mnie celują. Utknęłam na lotnisku przez tego drania!”
Czy on naprawdę ma takie wpływy, żeby nakazać liniom lotniczym w Montclair zatrzymanie jej w kraju? Dowiedział się nawet, że lecą do Kaelithii!
Sienna była tak wściekła, że całe jej ciało drżało z gniewu.
















