– Co? Dziecko? Masz na myśli Juliana? Śpi, a co?
Martha zajęta była szukaniem suchego ręcznika, zauważywszy przemoczone włosy i ubranie Sienny i bojąc się, że ta się przeziębi.
Sienna zamrugała oczami jak sowa.
Julian śpi?
Więc dlaczego Martha wciąż na mnie czekała...?
– Mam! Dr Vane, proszę najpierw się tym wytrzeć. Zrobię pani trochę rosołu, zanim pójdzie pani na trzecie piętro.
– Na trzecie pię
















