Twarz Killiana spochmurniała, gdy przewiercał Siennę lodowatym spojrzeniem.
– Znowu ty? Masz tupet, co?
– Daj spokój, panie Sterling. Wykonuję tylko swoją pracę. Spał pan wczoraj dobrze, bo zrobiłam panu zastrzyk. Ale zaledwie kilka ukłuć nie wystarczy, by rozwiązać pański problem. Przyniosłam panu nawet trochę leków – odpowiedziała Sienna, potrząsając paczką z lekarstwami przed rozgniewanym mężcz
















