„Możesz w ogóle przestać przychodzić” – wycedził każde słowo przez zaciśnięte zęby, z lodowatym wyrazem twarzy.
Siennie odebrało mowę.
Jasna cholera!
„Po prostu go zignoruj, mamusiu. On zawsze taki jest”.
Niespodziewanie w tym momencie wyszedł Julian. Widząc, że jego ojciec znów zachowuje się jak nieznośny tyran, przybrał lodowatą minę i natychmiast stanął w obronie matki.
Sienna momentalnie oblał
















