Nagle jednak za jej plecami pojawiła się jakaś postać.
„Panno Vane, dokąd się pani wybiera?”
„Ach!”
Sienna niemal wyskoczyła ze skóry, natychmiast zatrzymując się w miejscu i oglądając za siebie z sercem wciąż walącym z przerażenia.
„Och, to ty, Hildo. Ja... idę na górę sprawdzić, czy Jules już się obudził”.
„Idzie pani do Juliana? Panno Vane, on jeszcze nie wstał, więc proszę mu nie przeszkadzać.
















