Seraphina uniosła wzrok.
Twarz Cassiana znalazła się nagle tuż przed jej twarzą, a jego wargi dzieliły od niej zaledwie centymetry. Otulił ją jego oddech.
– Uspokój się! – wyszeptała z niepokojem Seraphina, wyciągając dłoń i opierając ją o jego klatkę piersiową.
Spojrzenie Cassiana pozostało intensywne; najwyraźniej zignorował jej ostrzeżenie, pochylając się jeszcze bliżej. Jej opór zdawał się dla
















