– Co? Napaść? – Oczy Veroniki rozszerzyły się. – Kiedy ja niby celowo próbowałam zrobić jej krzywdę?
Seraphina zmarszczyła brwi.
– Prawdopodobnie obwinia cię za upadek ze schodów.
– Ale ja też zostałam ranna! – Veronica wskazała na zabandażowaną głowę, a potem na kostkę.
Seraphina przypomniała jej:
– Złapałaś ją za ramię.
Veronica zaprotestowała:
– Ledwo jej dotknęłam! To ona rzuciła się na mnie c
















