Cassian zatrzymał się w pół kroku, gdy Julian wystąpił naprzód, celowo blokując wejście. Zerknął na plastikową torbę zawierającą plastry chłodzące w dłoni Cassiana.
– Seraphina jest nieostrożna, pozwalając, byś opiekował się nią, gdy jest chora. Dziękuję za twoją pomoc – powiedział Julian z uśmiechem, który nie wydawał się szczery. Sięgnął po torbę, ale uścisk Cassiana pozostał mocny.
– Co to ma z
















