Seraphina usłyszała znajomy głos. Spojrzała w tamtą stronę i zobaczyła zbliżającego się Cassiana, ubranego w dymnoszary trencz i ciemnogranatowy golf, emanującego aurą niewymuszonego wyrafinowania.
– Cassian też tu jadł? Cóż za zbieg okoliczności – zauważył Julian, zerkając na zmianę na Seraphinę i Cassiana, a jego ton był pełen ukrytego znaczenia.
Cassian spuścił wzrok i zobaczył, jak Julian ścis
















