Seraphina wręczyła umowę Julianowi, który od razu przekazał ją Maxowi. Następnie oznajmił: – Mam dziś ważną kolację. Chcę, żebyś poszła ze mną.
Seraphina już wcześniej rzadko uczestniczyła w wyjściach Juliana, a teraz miała na to jeszcze mniejszą ochotę. Zrobiła poważną minę i odparła: – Wciąż nie czuję się najlepiej, więc nie dam rady przyjść.
Julian tylko się uśmiechnął. – W takim razie pomóż mi
















