Na ten dźwięk wszyscy z zaskoczeniem odwrócili się w stronę drzwi. Stała tam Seraphina, cała i zdrowa; jedynie wilgotna plama na jej ubraniu stanowiła dowód jej ostatnich przejść.
Veronica natychmiast do niej podbiegła. – Nic ci nie jest? Jesteś ranna? Ale mnie wystraszyłaś!
To ona ściągnęła tu ze sobą Seraphinę, a potem nie poszła z nią, by dotrzymać jej towarzystwa przy przebieraniu. Gdyby Serap
















