Pół godziny później Seraphina pomogła Alistairowi wyjść z gabinetu dyrektora generalnego i odprowadziła go do windy.
– Seraphino, jeśli ktokolwiek będzie ci sprawiał kłopoty, koniecznie daj mi znać – powiedział Alistair, delikatnie klepiąc jej dłoń i rzucając Julianowi surowe spojrzenie. – W biznesie bywa nieprzyjemnie, a nieporozumienia się zdarzają, ale skoro to wyjaśniliśmy, to na tym koniec. Z
















