Penelope była w gabinecie Cassiana, omawiając umowy prawne, gdy zadzwoniła Seraphina.
Była już wpół do dziewiątej wieczorem, a wszyscy pracownicy Instytutu Architektury Valerius dawno udali się do domów.
W gabinecie panowała cisza, dzięki czemu głos Seraphiny brzmiał przez telefon jeszcze wyraźniej.
Po zakończeniu rozmowy Penelope wstała w pośpiechu. – Cassianie, muszę iść. Wróćmy do tego jutro.
















