To nagłe zajście sprawiło, że Seraphina poczuła się nieswojo, więc odsunęła się nieznacznie. Veronica uniosła brew z rozbawieniem.
– Och, jacy wyrywni, co?
Jeden z mężczyzn, ubrany w czarną koszulę i noszący kolczyk w jednym uchu, odezwał się jako pierwszy: – Picie w samotności to żadna frajda. Może się do was dosiądziemy, dziewczyny?
Mężczyzna obok Seraphiny nachylił się z szerokim uśmiechem. –
















