Oczy Seraphiny rozszerzyły się z niedowierzaniem.
– Kiedy niby cię uwodziłam? Cassianie, nie opowiadaj bzdur. – Szarpała się z całych sił, ale Cassian przyszpilił ją do kwietników.
Jego spojrzenie pociemniało; patrzył na nią tak, jakby próbował przejrzeć jej duszę. – Tamtej nocy celowo wyłączyłaś prąd w swoim domu. Potem napisałaś do mnie z prośbą, bym przyszedł na górę. Jeśli to nie jest uwodze
















