Głos Veroniki zabrzmiał w telefonie niczym alarm, niemal rozsadzając bębenki Seraphiny.
Musiała odsunąć telefon, czując jednocześnie irytację i zażenowanie, że Cassian odezwał się w najmniej odpowiednim momencie.
Teraz nie było sposobu, aby wyjaśnić to tak, by nie brzmiało podejrzanie.
Odwróciła się, gotowa dać upust swojej frustracji, ale zorientowała się, że drzwi są już zamknięte. Cassian znikn
















