Tiffany była zszokowana i nie dowierzała. Jej twarz stężała, ledwo mogła powstrzymać emocje, ale zdołała wziąć się w garść i wymusiła uśmiech, pytając: – Proszę pana, chyba popełnił pan błąd.
Charmine dopiero co wróciła do kraju i prawie nikt jej nie znał. Skąd taki bogaty szef miałby ją znać i przysyłać kogoś, by ją odebrał?
– Nie, nie popełniłem – odparł szofer z kamienną twarzą. – Jestem tu, by
