Ostrzeżenie: Moja mama to dzikus!

Ostrzeżenie: Moja mama to dzikus!

Autor: Anya Moreau

Rozdział 5
Autor: Anya Moreau
3 mar 2026
W chwili, gdy ich spojrzenia się spotkały, Charmine poczuła, jakby ciepło rozlało się po całym jej ciele. Czuła się tak, jakby ponownie połączyła się z kimś bardzo jej drogim. Chris Bailey – mały chłopiec – trzymał się Charmine i mocno do niej przylegał. – Goniłem kotka, zanim natknąłem się na ciebie, Mamo, ale teraz nie mogę go znaleźć – mruknął chłopiec. – Ale teraz jestem szczęśliwy, bo znowu cię znalazłem! Choć zaskoczyło to Charmine, szybko otrząsnęła się z szoku. Delikatnie chwytając chłopca za kołnierzyk, odsunęła go od siebie. – Nie jestem twoją matką. Gdzie są twoi rodzice? Zaprowadzę cię do nich. Początkowo radosny wyraz twarzy chłopca zmienił się w grymas bólu. Nagle chłopiec zaczął szlochać. – Waa… Boli mnie w klatce… Charmine puściła jego kołnierz z poczucia winy, ale zanim zdążyła wydusić słowo, chłopiec wrócił prosto w jej ramiona. – Boli mnie w klatce… Przytul… Mamusiu, przytul… – Chłopiec wtulił się głębiej w uścisk. Charmine była osłupiała. Dlaczego rodzice mieliby zostawić tak uroczego chłopca samego? Właśnie miała się odezwać, gdy w polu widzenia pojawił się wąż gruby jak jej nadgarstek, który wydawał się celować w kostkę chłopca. Z łuskami ciemnymi jak atrament, ostre kły węża były wyraźnie widoczne. Bez wątpienia była to kobra królewska; taka, której ukąszenie mogło być śmiertelne! – Uważaj! Charmine chwyciła chłopca jedną ręką, a drugą złapała węża. Sprowokowany nagłym ruchem, gad odwrócił się w stronę Charmine i ukąsił ją. Ukąszenie węża sprawiło jej ostry ból, ale walczyła z nim. Zasłaniając oczy chłopca jedną ręką, Charmine zamachnęła się trzymanym wężem i uderzyła nim o ścianę jaskini. Plask! Plask! Plask! Dźwięki uderzeń węża o ściany jaskini odbiły się echem i wkrótce wąż zwiotczał, martwy. Gdy tylko Charmine odrzuciła kobrę daleko od siebie, jej ciało zaczęło reagować na toksynę. Zrobiła się wiotka i ponownie osunęła się na tył jaskini. Gdy jej ręka opadła z oczu chłopca, ten krzyknął: – Mamusiu, Mamusiu! Nie strasz Momo…! Proszę, nie strasz Momo! Czekaj tu; Momo pójdzie po Tatusia! – Spanikowany chłopiec wybiegł z jaskini tak szybko, jak tylko mógł. Po wyjściu z jaskini wyjął telefon i kliknął w czat. Gdy wysłał swoją lokalizację, szybko nacisnął przycisk „nagraj” i zapłakał: – Tatusiu, jestem tutaj! Znalazłem Mamusię, ale wąż ją ugryzł! Ona potrzebuje pomocy! Anthony Bailey przeszukiwał rezydencję rodziny Jordanów ze swoimi setką ochroniarzy. Nagle jego telefon się zaświecił. Przeczytał wiadomość i zmarszczył brwi. „Dzieciak oddalił się aż o dziesięć mil! Należy mu się nauczka! I kim jest ta »Mamusia«, o której mówi?” pomyślał. Wsiadł do samochodu i szybko zadzwonił do swojego kontaktu. – Niall, przywieź surowicę na kobrę do lokalizacji, którą ci wysłałem, natychmiast. W chwili, gdy Anthony dotarł do jaskini, zobaczył Chrisa płaczącego obok nieprzytomnej kobiety. – Mamusiu… Mamusiu! Obudź się! Nie strasz Momo…! – Chris zawodził, a łzy płynęły po jego twarzy jak wodospady. „Kto to jest? Chris wydaje się zbyt przywiązany, biorąc pod uwagę, że to nieznajoma...” Anthony przyjrzał się nieprzytomnej Charmine. Blada i nieprzytomna, jej rysy twarzy były tak oszałamiające, że trudno było oderwać od niej wzrok. „To ona: adoptowana córka, Charmine Jordan”. Chris zobaczył tatę i pobiegł w jego stronę. – Tatusiu, proszę, pomóż Mamusi! – zawodził. – Mamusia umiera! Nie chcę, żeby Mamusia umarła…! – Uspokój się. Poprosiłem wujka Nialla, żeby przywiózł surowicę – zapewnił małego chłopca Anthony, jak najlepiej potrafił. To w niczym nie powstrzymało łez chłopca. – Jest za późno... Jest za późno! Mamusia została ugryziona prawie godzinę temu i umrze niedługo, jeśli nie oczyścimy jej krwi! – Chris szlochał, gwałtownie kręcąc głową. Gdy Anthony przyjrzał się ciału Charmine, zauważył, że wąż ukąsił ją w udo. Żeby wyssać krew, trzeba by zdjąć spodnie… – Słuchaj, Momo. Jest różnica między chłopcem a dziewczynką. Wujek Niall będzie tu wkrótce. Chris nie chciał słuchać, jakby jego umysł został opanowany przez absolutny strach. – Pomóż mamusi! Tatusiu, pomóż Mamusi! Momo właśnie znalazł Mamusię; Momo nie chce, żeby Mamusia umarła. Momo nie chce nie mieć mamusi... Nie chcę, żeby się ze mnie śmiali! Tatusiu, pomóż jej! Proszę, pomóż jej! – Chłopiec wyrzucał z siebie słowo za słowem, ciągnąc Anthony'ego w stronę Charmine. – Momo, przestań robić sceny – ostrzegł go Anthony surowym spojrzeniem. – Aaa! Nagle oczy chłopca wywróciły się do tyłu. Upadł na ziemię, a z jego ust zaczęła wydobywać się biała piana. Wyraz twarzy Anthony'ego natychmiast się zmienił. Chłopiec był słaby, odkąd go adoptował. Ilekroć działo się coś strasznego, jego ciało dostawało skurczów. Niall Bailey – który był lekarzem – stale ostrzegał go, że skurcze i ataki mogą wpłynąć na rozwój mózgu i inteligencję Chrisa. Dlatego przez lata zawsze byli ostrożni i pozwalali Chrisowi na wszystko. Minął ponad rok, odkąd to się ostatnio zdarzyło… – Dobrze – padła odpowiedź pełna rezygnacji – pomogę jej. Anthony musiał uklęknąć przy stopach Charmine i sięgnął, by zdjąć jej spodnie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 – Ostrzeżenie: Moja mama to dzikus! | Czytaj powieści online na beletrystyka