logo

beletrystyka

Ostrzeżenie: Moja mama to dzikus!

Ostrzeżenie: Moja mama to dzikus!

Autor: Anya Moreau

Rozdział 5
Autor: Anya Moreau
17 sty 2026
W chwili, gdy ich spojrzenia się spotkały, Charmine poczuła, jakby ciepło rozlało się po całym jej ciele. Czuła się tak, jakby ponownie połączyła się z kimś bardzo jej drogim. Chris Bailey – mały chłopiec – trzymał się Charmine i mocno do niej przylegał. – Goniłem kotka, zanim natknąłem się na ciebie, Mamo, ale teraz nie mogę go znaleźć – mruknął chłopiec. – Ale teraz jestem szczęśliwy, bo znowu cię znalazłem! Choć zaskoczyło to Charmine, szybko otrząsnęła się z szoku. Delikatnie chwytając chłopca za kołnierzyk, odsunęła go od siebie. – Nie jestem twoją matką. Gdzie są twoi rodzice? Zaprowadzę cię do nich. Początkowo radosny wyraz twarzy chłopca zmienił się w grymas bólu. Nagle chłopiec zaczął szlochać. – Waa… Boli mnie w klatce… Charmine puściła jego kołnierz z poczucia winy, ale zanim zdążyła wydusić słowo, chłopiec wrócił prosto w jej ramiona. – Boli mnie w klatce… Przytul… Mamusiu, przytul… – Chłopiec wtulił się głębiej w uścisk. Charmine była osłupiała. Dlaczego rodzice mieliby zostawić tak uroczego chłopca samego? Właśnie miała się odezwać, gdy w polu widzenia pojawił się wąż gruby jak jej nadgarstek, który wydawał się celować w kostkę chłopca. Z łuskami ciemnymi jak atrament, ostre kły węża były wyraźnie widoczne. Bez wątpienia była to kobra królewska; taka, której ukąszenie mogło być śmiertelne! – Uważaj! Charmine chwyciła chłopca jedną ręką, a drugą złapała węża. Sprowokowany nagłym ruchem, gad odwrócił się w stronę Charmine i ukąsił ją. Ukąszenie węża sprawiło jej ostry ból, ale walczyła z nim. Zasłaniając oczy chłopca jedną ręką, Charmine zamachnęła się trzymanym wężem i uderzyła nim o ścianę jaskini. Plask! Plask! Plask! Dźwięki uderzeń węża o ściany jaskini odbiły się echem i wkrótce wąż zwiotczał, martwy. Gdy tylko Charmine odrzuciła kobrę daleko od siebie, jej ciało zaczęło reagować na toksynę. Zrobiła się wiotka i ponownie osunęła się na tył jaskini. Gdy jej ręka opadła z oczu chłopca, ten krzyknął: – Mamusiu, Mamusiu! Nie strasz Momo…! Proszę, nie strasz Momo! Czekaj tu; Momo pójdzie po Tatusia! – Spanikowany chłopiec wybiegł z jaskini tak szybko, jak tylko mógł. Po wyjściu z jaskini wyjął telefon i kliknął w czat. Gdy wysłał swoją lokalizację, szybko nacisnął przycisk „nagraj” i zapłakał: – Tatusiu, jestem tutaj! Znalazłem Mamusię, ale wąż ją ugryzł! Ona potrzebuje pomocy! Anthony Bailey przeszukiwał rezydencję rodziny Jordanów ze swoimi setką ochroniarzy. Nagle jego telefon się zaświecił. Przeczytał wiadomość i zmarszczył brwi. „Dzieciak oddalił się aż o dziesięć mil! Należy mu się nauczka! I kim jest ta »Mamusia«, o której mówi?” pomyślał. Wsiadł do samochodu i szybko zadzwonił do swojego kontaktu. – Niall, przywieź surowicę na kobrę do lokalizacji, którą ci wysłałem, natychmiast. W chwili, gdy Anthony dotarł do jaskini, zobaczył Chrisa płaczącego obok nieprzytomnej kobiety. – Mamusiu… Mamusiu! Obudź się! Nie strasz Momo…! – Chris zawodził, a łzy płynęły po jego twarzy jak wodospady. „Kto to jest? Chris wydaje się zbyt przywiązany, biorąc pod uwagę, że to nieznajoma...” Anthony przyjrzał się nieprzytomnej Charmine. Blada i nieprzytomna, jej rysy twarzy były tak oszałamiające, że trudno było oderwać od niej wzrok. „To ona: adoptowana córka, Charmine Jordan”. Chris zobaczył tatę i pobiegł w jego stronę. – Tatusiu, proszę, pomóż Mamusi! – zawodził. – Mamusia umiera! Nie chcę, żeby Mamusia umarła…! – Uspokój się. Poprosiłem wujka Nialla, żeby przywiózł surowicę – zapewnił małego chłopca Anthony, jak najlepiej potrafił. To w niczym nie powstrzymało łez chłopca. – Jest za późno... Jest za późno! Mamusia została ugryziona prawie godzinę temu i umrze niedługo, jeśli nie oczyścimy jej krwi! – Chris szlochał, gwałtownie kręcąc głową. Gdy Anthony przyjrzał się ciału Charmine, zauważył, że wąż ukąsił ją w udo. Żeby wyssać krew, trzeba by zdjąć spodnie… – Słuchaj, Momo. Jest różnica między chłopcem a dziewczynką. Wujek Niall będzie tu wkrótce. Chris nie chciał słuchać, jakby jego umysł został opanowany przez absolutny strach. – Pomóż mamusi! Tatusiu, pomóż Mamusi! Momo właśnie znalazł Mamusię; Momo nie chce, żeby Mamusia umarła. Momo nie chce nie mieć mamusi... Nie chcę, żeby się ze mnie śmiali! Tatusiu, pomóż jej! Proszę, pomóż jej! – Chłopiec wyrzucał z siebie słowo za słowem, ciągnąc Anthony'ego w stronę Charmine. – Momo, przestań robić sceny – ostrzegł go Anthony surowym spojrzeniem. – Aaa! Nagle oczy chłopca wywróciły się do tyłu. Upadł na ziemię, a z jego ust zaczęła wydobywać się biała piana. Wyraz twarzy Anthony'ego natychmiast się zmienił. Chłopiec był słaby, odkąd go adoptował. Ilekroć działo się coś strasznego, jego ciało dostawało skurczów. Niall Bailey – który był lekarzem – stale ostrzegał go, że skurcze i ataki mogą wpłynąć na rozwój mózgu i inteligencję Chrisa. Dlatego przez lata zawsze byli ostrożni i pozwalali Chrisowi na wszystko. Minął ponad rok, odkąd to się ostatnio zdarzyło… – Dobrze – padła odpowiedź pełna rezygnacji – pomogę jej. Anthony musiał uklęknąć przy stopach Charmine i sięgnął, by zdjąć jej spodnie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 5 – Ostrzeżenie: Moja mama to dzikus! | Czytaj powieści online na beletrystyka