Charmine zacisnęła mocno powieki, zanim upadła na podłogę.
Zamiast tego wylądowała w czyichś ciepłych objęciach.
– Ała...
To był Anthony.
Otworzyła powoli oczy i zobaczyła Anthony'ego leżącego na podłodze bezpośrednio pod nimi.
Widziała krew wypływającą z jego ramienia.
– Nic ci nie jest? – zapytała, podnosząc się z Chrisem w ramionach. W jej głosie brzmiała nuta troski, z której istnienia nie zda
