– Aaa! – krzyknęła Amelia w agonii, a jej twarz zbladła z bólu.
Joey przesunęła Amelię za siebie i skrzywiła się: – Charmine, tego już za wiele! Jesteś wystarczająco bezwstydna, by być utrzymanką. Jak śmiesz bić swoją kuzynkę? Czy w ogóle nie jest ci wstyd?
– Wstyd? Wstyd, że tu stoję i was słucham? – odparła zjadliwie Charmine.
– Ona jest twoją kuzynką! – wrzasnęła Joey. – I co z tego, że cię kry
