Julian doznał olśnienia i zapytał z niedowierzaniem: „Charmine, czy ty jesteś właścicielką Ohly?”
– Tak – padła jej prosta, lecz stanowcza odpowiedź, a przekaz był głośny i wyraźny.
Charmine zdjęła kapelusz, a jej włosy kaskadą opadły na ramiona. Odrzuciła je do tyłu i spojrzała na nich obojętnie. – Co? Jakiś problem?
Wszyscy gapili się z niedowierzaniem, mając szeroko otwarte oczy i usta.
Charmin
















