Dopiero gdy skończyła jej się szminka, Charmine weszła do Wieżowca Guci.
Wszyscy pracownicy na nią czekali. W chwili, gdy weszła, menedżer Guci podszedł do niej sprężyście i przywitał się:
– Witamy, panno Jordan. W końcu możemy się spotkać. Nasi wizażyści i fotografowie już na panią czekają.
– Przepraszam za czekanie. – Charmine zawsze traktowała personel z pokorą.
– Nie, proszę, nie ma za co. Jes
