Z zaciśniętymi pięściami Tiffany natychmiast zadzwoniła do swojej menedżerki, Veroniki Ramos.
– Dowiedz się, kto wysłał mi anonimowego maila w ciągu najbliższych pięciu minut. Chcę jego danych – rozkazała Tiffany.
Tiffany wierzyła, że gdy zdobędzie informacje o tej osobie, będzie mogła ją szantażem zmusić do poddania się. Nikt nie mógł jej deptać.
Niestety...
Pięć minut później Veronica oddzwoniła, ale nie miała dobrych wieści.
– Tiffany, przykro mi. Znalazłam najlepszego hakera w mieście i wykorzystałam wszystkie moje kontakty oraz zasoby, ale i tak nie udało nam się złamać adresu IP nadawcy.
– Jak to możliwe? Myślałam, że mamy najlepszy zespół?! – Strach Tiffany wziął górę, a jej głos podniósł się o kilka oktaw. – Teraz nie potrafimy nawet włamać się na anonimowe IP?!
Była najsłynniejszą supermodelką na świecie, uzbrojoną w najlepsze zasoby i najlepsze koneksje. Nie było mowy, żeby coś takiego mogło jej się przydarzyć.
– Haker ma umiejętności, z którymi nie możemy konkurować. Nie znamy jego tożsamości, a nawet najlepszy haker w naszym zespole nie potrafił złamać jego IP. Tiffany, może mogłabyś wymyślić inny plan, żeby go uciszyć. Jeśli to wyjdzie na jaw, twoja reputacja zostanie doszczętnie zrujnowana – próbowała przekonywać ją Veronica, po czym z jej ust wyrwało się westchnienie.
Tiffany opadła na łóżko z niedowierzaniem. Veronica była jej menedżerką i asystentką. Jeśli ona – osoba dysponująca najlepszymi zasobami w mieście – mówiła, że nie może pomóc, nikt inny nie byłby użyteczny.
Co mogła zrobić? Zwołać konferencję prasową i przyznać się do winy? Czym by się to różniło od upublicznienia zrzutów ekranu? Czy powinna wysłać tej osobie swoje nagie zdjęcie? Jej reputacja byłaby zrujnowana tak samo jak w przypadku pierwszej opcji.
Otrzymała kolejnego maila.
[Masz jeszcze trzy minuty.]
Do maila dołączony był zrzut ekranu wpisanego posta na Weibo. Zrzut ekranu głosił:
[Najsłynniejsza supermodelka Tiffany Jordan zapłaciła za morderstwo swojej siostry!]
Tiffany zbladła, a jej dłonie trzęsły się w niekontrolowany sposób.
Gdyby to zostało ujawnione, trafiłoby na nagłówki gazet na całym świecie, a ona prawdopodobnie skończyłaby w więzieniu!
[Nie wysyłaj tego. Czekaj. Wyślę ci nagie zdjęcie teraz.]
Nie miała wyboru, musiała pobiec do łazienki; wzięła nawet ogórek, który przygotowała na maseczkę pod oczy.
Jakkolwiek bardzo nie chciała robić tak bezwstydnej rzeczy, nie miała innego wyjścia. Sprawcą był najprawdopodobniej jakiś szalony fanatyk, który chciał się zabawić jej nagim zdjęciem. Poza tym, nawet gdyby jej akt trafił do obiegu, mogłaby upierać się, że to przeróbka w Photoshopie i łatwo wymyślić sposób na zażegnanie chaosu. Mogłaby nawet zyskać więcej męskich fanów dzięki swojemu nagiemu zdjęciu. Wynik tego wyboru był bardziej znośny w porównaniu z drugim.
Trzymając się tych myśli, Tiffany przygryzła wargi i zrobiła sobie nagie zdjęcie w łazience.
...
W Fioletowej Willi...
Siedząc po turecku przed ekranem komputera na biurku, Charmine mruczała cicho, popijając wino:
– Trzy, dwa, jeden.
W tej samej chwili w jej skrzynce odbiorczej pojawił się e-mail.
Do maila dołączone było zdjęcie Tiffany. Pod prysznicem stała Tiffany w bikini, całkowicie przemoczona. Patrzyła w obiektyw, trzymając ogórek i imitując uwodzicielskie spojrzenie.
Charmine uśmiechnęła się z przekąsem. Rybka połknęła haczyk.
Cóż. Nikt nie mógł winić Tiffany za wybranie tej opcji, jakkolwiek brzydka by nie była.
Wtedy przez drzwi gabinetu wszedł nagle mężczyzna ubrany w codzienny strój.
Z kamiennym wyrazem twarzy mężczyzna spojrzał chłodno na Charmine i powiedział:
– Charmine, możesz mieć budżet, ale nie zapominaj o prawdziwym powodzie, dla którego tu wróciłaś.
– Oczywiście, że pamiętam. Wszystko idzie zgodnie z planem. – Charmine upiła łyk wina, zapisując zdjęcie.
Mężczyzna rzucił okiem na ekran jej komputera i dodał:
– To samo w sobie nie pomoże ci w walce z Tiffany Jordan. Dopiero gdy zdobędziesz większą sławę, będziesz mogła odebrać Tiffany wszystko, co posiada. Idź jutro na przesłuchanie.
Po tych słowach mężczyzna rzucił teczkę na jej biurko, odwrócił się i odszedł.
Charmine podniosła teczkę i przestudiowała zawartość; były to dokumenty dotyczące przesłuchania dla Chanel.
Chanel była międzynarodową luksusową marką znaną z pięknie zaprojektowanych ubrań, torebek i niesamowitych perfum. Wielu ludzi szczyciło się posiadaniem rzeczy od Chanel.
Tak się złożyło, że Chanel ogłosiło, iż za dwa dni zorganizuje swój 10. Coroczny Pokaz Biżuterii na ostatnim piętrze Ocean Pearl, na górze Claire. W związku z tym podczas jutrzejszego przesłuchania mieli zatrudnić supermodelkę, która wystąpi w finale pokazu. Miałoby to ogromny wpływ na sławę i reputację supermodelki.
Charmine przejrzała listę nazwisk. Oprócz Tiffany, rzekomej „najsłynniejszej supermodelki”, pozostałe 49 kandydatek to światowej sławy supermodelki, goście Tygodnia Mody w Mediolanie, pokazu Victoria’s Secret i tym podobnych.
Charmine była wciąż nowa w tej branży, zważywszy, że dopiero co wróciła z zagranicy, a jednak ten mężczyzna zaaranżował już dla niej tak trudne zadanie.
Ten człowiek wiedział, co robi.
Charmine odłożyła teczkę, a jej uwaga wróciła do zdjęcia na ekranie. Na jej ustach zagościł przebiegły uśmiech. Jutrzejszy dzień będzie interesujący.
Reputacja Tiffany była zagrożona.
