Komentarz Charmine, choć chłodny, krył w sobie groźbę.
Amelia była w szoku, jakby właśnie uderzyło trzęsienie ziemi. Miliard ubezpieczenia? Jak to w ogóle możliwe? Z czego ona była zrobiona; ze złota? Mimo to, jeśli Charmine mówiła prawdę, firma ubezpieczeniowa mogłaby ścigać Amelię, gdyby cokolwiek jej się stało.
– No i? Dalej, uderz mnie! Co, boisz się? Jeśli ty mnie nie uderzysz, cóż, teraz moj
