„Tak jest, proszę pana!”. Ochroniarze natychmiast ruszyli synchronicznie, wlokąc Sophię i Lauren, jakby te kobiety były dwoma jutowymi workami ziemniaków. Po dotarciu do wejścia, bezceremonialnie wyrzucili je za drzwi.
Członkowie orkiestry, którzy zgromadzili się wokół, by to obejrzeć, oniemieli z wrażenia, a po bezlitosnym i bezkompromisowym geście Nicholasa zapadła dusząca cisza.
Tessie równie
















