– Ładna pani, to prosto przed nami! – wykrzyknął Gregory, wskazując na salon przed sobą.
Tatuś musi tam teraz być, a jak tylko zobaczy ładną panią, na pewno się w niej zakocha! Wtedy wreszcie zostanie moją mamusią!
W jaskrawym kontraście do podekscytowania małego chłopca, Tessa czuła niepokój. Znajdowali się obecnie przy salonie VIP, ukrytym w samym sercu jachtu.
Przy wejściu stał rząd ochroniarzy; wszyscy przypominali szerokie i potężne posągi, tworząc onieśmielający front.
Na ich widok Tessa zwolniła kroku i powiedziała z lekkim wahaniem: – Hej, mały, może po prostu postawię cię tutaj i przejdziesz resztę drogi sam? Jestem pewna, że nie muszę wchodzić tam z tobą.
Chłopiec natychmiast mocno objął ją za szyję, wołając: – Nie, chcę, żebyś weszła ze mną!
– Ale... – Nie wiedziała, co powinna zrobić. Sawyerowie mogli być teraz w tym salonie i byłoby niestosowne, gdyby ona, osoba z zewnątrz, im przeszkadzała.
– Czy w ogóle mnie nie lubisz, ładna pani? – Nagle mały chłopiec wydął wargi, a jego wielkie oczy zaszkliły się, gdy patrzył na nią żałośnie.
Szybko wyrwała się z zamyślenia i odpowiedziała: – Nie, oczywiście, że cię lubię! Jak mogłabym nie, skoro jesteś taki uroczy?
– To dlaczego nie chcesz wejść ze mną? To znaczy, że mnie okłamujesz, kiedy mówisz, że mnie lubisz – mruknął chłopiec głosem bliskim płaczu, wciąż trzymając ją w objęciach.
Właśnie wtedy Nicholas wymaszerował z salonu, ale był tak zaskoczony widokiem własnego syna domagającego się czułości w ramionach jakiejś kobiety, że zatrzymał się w pół kroku.
Kieran wyglądał wręcz tak, jakby jego szczęka miała zaraz uderzyć o podłogę. – Dobry Boże, czy Greg naprawdę domaga się uwagi? – Poza matką Nicholasa i Kierana, Greg nie okazywał uczuć żadnej innej kobiecie. Cofał się z obrzydzeniem, gdy tylko ktoś choćby musnął go skórą, więc przytulenie go było bliskie niemożliwości.
To pierwszy raz, kiedy widzę, jak wchodzi w tak bliską relację z inną kobietą! – pomyślał oszołomiony Kieran. Co tu się, u licha, dzieje?
Słysząc zbliżające się kroki, Tessa podniosła wzrok i natychmiast skrzyżowała spojrzenia z dwoma niesamowicie przystojnymi mężczyznami.
Z nich obu jako pierwszego rozpoznała Kierana.
Był kimś w rodzaju prawej ręki w Grupie Sawyer. Często pojawiał się w magazynach finansowych i znajdował się w pierwszej dziesiątce najbardziej pożądanych kawalerów w towarzystwie Brentwood. Dzięki dobremu wyglądowi i mnóstwu uroku szybko zyskał reputację szarmanckiego, diabelskiego i niepoprawnego łamacza serc, choć to nie powstrzymywało hord kobiet przed ubieganiem się o jego względy.
Co do mężczyzny obok Kierana, wykazywał on silne podobieństwo do małego chłopca w ramionach Tessy. Ten człowiek wyglądał, jakby zadomowił się na szczycie łańcucha pokarmowego socjety, jak nietykalny król. Choć wyglądał na zimnego i zdystansowanego, biła od niego niezaprzeczalna aura szlachetności.
To musi być Nicholas Sawyer, pomyślała Tessa. Był nieuchwytną postacią, która nigdy nie pojawiła się w żadnym magazynie ani w wiadomościach, ale był bytem, którego nie dało się podrobić ani przewyższyć.
Obecnie ta budząca respekt para braci oceniała Tessę z rezerwą. Wstrzymała oddech, gdy poczuła na sobie ich czujne spojrzenie, i szybko skłoniła głowę na powitanie. – Panie Prezesie, Panie Kieranie – zaczęła, starając się nie jąkać jak idiotka. – J-jestem Tessa Reinhart, skrzypaczka w orkiestrze wynajętej na dzisiejszą uroczystość. Młody panicz przypadkowo zawędrował wcześniej do salonu orkiestry i, jak widać, przyprowadziłam go z powrotem.
Kiedy Nicholas i Kieran to usłyszeli, zdali sobie sprawę, że nie mają powodu do czujności. Chłodnym, rześkim głosem Nicholas powiedział: – Dziękuję za przyprowadzenie go tutaj, panno Reinhart. Może pani odejść, gdy postawi go pani na ziemi.
Jego głos był głęboki i nieco chrapliwy, a gdy mówił, wydawało się, jakby reszta świata rozpływała się w tle.
Oszołomiona Tessa powoli kiwnęła głową i chciała postawić małego chłopca.
Jednak on gwałtownie zacieśnił ramiona wokół jej szyi, krzycząc: – Nie, nie chcę być postawiony na ziemi! Chcę, żeby ładna pani mnie nosiła!
Podobało mu się ciepło w ramionach Tessy i nie chciał opuszczać jej objęć. Poza tym chciał, żeby poznała Nicholasa nieco lepiej.
Ale Tatuś potrzebuje poważnej pomocy w kwestii rycerskości! Jak może mówić tak chłodno do ładnej pani? Ten człowiek jest beznadziejny do potęgi!
Tymczasem Nicholas i Kieran byli wyraźnie zaskoczeni gwałtownym protestem chłopca. Żaden z nich nie spodziewał się, że dziecko tak bardzo polubi kobietę przy pierwszym spotkaniu.
Tessa również zaczynała wyglądać na zmieszaną, gdy zaczęła go namawiać: – Kochanie, posłuchaj mnie uważnie, dobrze? Wciąż mam później występ i muszę cię teraz postawić, inaczej nie będę mogła wykonać swojej pracy.
– Cóż, jeśli nie możesz wykonać swojej pracy, to po prostu rzuć ją – mruknął chłopiec, wciąż dąsając się.
Potrząsnęła głową stanowczo, ale jej oczy były łagodne, gdy próbowała go przekonać. – To nie zadziała, bo jeśli nie wrócę teraz do pracy, zostanę zwolniona na miejscu. Jeśli to się stanie, stracę dochód i nie będę miała pieniędzy na jedzenie. Nie chciałbyś, żebym głodowała, prawda, malutki?
– To nic, jeśli cię zwolnią; mogę cię utrzymywać i karmić, jeśli chcesz! – Jego głos podniósł się o oktawę, gdy patrzył na nią z dumą, jakby właśnie po raz pierwszy w życiu dał słowo honoru.
Tessa była tym wielce rozbawiona, tak bardzo, że nie była pewna, jak powinna odpowiedzieć.
W tym momencie Nicholas wtrącił zwięźle: – Gregory Sawyer, przestań się natychmiast wygłupiać! – Wyglądał na niewzruszonego, ale w jego głosie brzmiała autorytarna nuta. Wyciągnął rękę i zabrał Gregory'ego z ramion Tessy, mówiąc: – Chodź tu i przestań sprawiać kłopoty tej pani.
Zgnębiony malec spuścił głowę i zamrugał swoimi wielkimi sarnimi oczami, wyglądając na przygnębionego, gdy zapytał cicho Tessę: – Czy naprawdę sprawiłem ci kłopoty, ładna pani?
















