Wyraz twarzy Yany również był okropny. Widząc niezręczną atmosferę, Stefania szybko i ciepło pocieszyła Roselle: "Roselle, nie gniewaj się. Greg jest z tobą w tej chwili jeszcze nieobyty. Będzie o wiele lepiej, gdy w przyszłości zapozna się z tobą bliżej."
Słysząc te słowa, Roselle udała dobrotliwy uśmiech. "Rozumiem; nic nie szkodzi."
Mimo to w jej sercu wrzało już ze wściekłości. Ty mały bachorz
















