Pościg Miliardera: Mój Syn Chce Cię Na Mamę

Pościg Miliardera: Mój Syn Chce Cię Na Mamę

Autor: Seraphina Lyrae

Rozdział 8 Samotna wizyta Gregory'ego
Autor: Seraphina Lyrae
14 mar 2026
"Tak" – powiedział Nicholas, tylko dla świętego spokoju. Był przekonany, że wystarczy zaledwie kilka dni, by Gregory zapomniał o tej kobiecie, i był jeszcze bardziej pewien, że nie ma mowy, aby kobieta nieznana Sawyerom mogła wywrzeć tak trwałe wrażenie na dziecku w tak czułym wieku. Niestety, Nicholas spędził każdą wolną chwilę z następnych trzech dni, dotrzymując Gregory'emu towarzystwa, tylko po to, by wysłuchiwać, jak chłopiec marudzi, że chce zobaczyć Tessę. Podczas gdy Nicholas wymyślał przeróżne wymówki, by opóźnić plany spotkania z Tessą, Gregory stracił cierpliwość i zagroził, że na dobre przestanie się do niego odzywać. Następnie mały panicz stanowczo zamknął się w swoim pokoju, odmawiając wyjścia lub wpuszczenia kogokolwiek do środka. Wpatrując się w szczelnie zamknięte drzwi sypialni, Nicholas zaczął tracić cierpliwość. Nie miał na to czasu, a już na pewno nie w dniu, w którym musiał pojawić się w firmie, by wziąć udział w międzykontynentalnym spotkaniu. W związku z tym wezwał lokaja i rozkazał surowo: "Miej oko na Grega i przypilnuj, żeby nie robił głupstw. Zadzwoń do mnie, jeśli wydarzy się coś nieoczekiwanego". "Tak jest, proszę pana!" – powiedział uroczyście kamerdyner Andrew z pełnym szacunku skinieniem głowy. Następnie Nicholas wyprostował się i ruszył do drzwi. Wkrótce jego potężna sylwetka zniknęła za drzwiami wytwornego Bentleya, który stał na biegu jałowym przed domem; samochód ruszył z krawężnika, oddalając się od posiadłości. W tym samym czasie Gregory, skulony w swoim pokoju i kipiący z dziecięcej złości, przycisnął się do balkonu, obserwując, jak samochód jego ojca znika z pola widzenia. Gdy auto całkowicie zniknęło, Gregory odwrócił się, wymaszerował z powrotem do sypialni i zarzucił na swoje drobne ramiona plecak z Supermanem. Następnie wymknął się przez dziurę w ogrodzeniu na tyłach domu i natychmiast usunął wszystkie nagrania z kamer, które mogłyby zarejestrować jego ucieczkę. W rzeczywistości już wcześniej wyszukał w internecie adres, pod którym rzekomo miała znajdować się siedziba orkiestry Tessy. Skoro tatuś nie chce mnie do niej zabrać, to sam do niej pojadę! Teraz, gdy jego misja zakończyła się sukcesem, Gregory odtrzepał swoje pulchne rączki przypominające rozgwiazdy i wydał z siebie triumfalny okrzyk. "Musiałeś mnie nie doceniać, jeśli myślałeś, że uda ci się trzymać mnie pod kluczem!" Maluch zaledwie dokonał swojej wielkiej ucieczki, gdy przez aplikację w telefonie zamówił przejazd. Sprytnie ustalił jako cel Orkiestrę Niebiański Chór, która znajdowała się w zdumiewającej odległości jakichś stu mil. Prawie dwie godziny później Gregory wreszcie wysiadł z samochodu i spojrzał w górę na wejście do budynku Orkiestry Niebiański Chór. Zaciskając dłonie na szelkach plecaka, wziął głęboki oddech i przeszedł przez drzwi, po czym spojrzał na recepcjonistkę, pytając cicho: "Dzień dobry, proszę pani, przyszedłem tu znaleźć moją mamusię. Nazywa się Tessa Reinhart i tu pracuje! Czy mogłaby pani pomóc mi po nią zadzwonić?" Recepcjonistka od razu polubiła małego chłopca, ale gdy usłyszała, że jest synem Tessy, nie mogła ukryć zdumienia. Tessa pracowała tu przez te wszystkie lata, ale ani razu nie wspomniała, że jest matką tak uroczego chłopczyka. "Jesteś tu sam, maluchu? Daj mi chwilę, już dzwonię do twojej mamusi". "Dobrze, dziękuję, miła pani!" – powiedział radośnie Gregory, po czym stanął przy recepcji i zaczął czekać. Tymczasem, gdy Tessa odebrała telefon od recepcjonistki z informacją, że ktoś przyszedł się z nią zobaczyć, pomyślała początkowo, że może to być ktoś z publiczności jej koncertów, ale to, co powiedziała jej recepcjonistka, brzmiało: "Panno Reinhart, pani syn przyszedł się z panią zobaczyć, i to zupełnie sam. Proszę tu przyjść najszybciej jak to możliwe; to niebezpieczne, by takie dziecko błąkało się samotnie. Bóg jeden raczy wiedzieć, jaki drapieżnik mógłby spróbować go porwać!" "Eee..." Zszokowana Tessa zamrugała oczami i w końcu odpowiedziała: "Okej, rozumiem, zaraz tam będę". Jej własne dziecko zostało jej odebrane pięć lat temu, więc w roztargnieniu zastanawiała się, czy może do budynku nie przyszedł jakiś dzieciak, który pomylił ją ze swoją matką. Z drugiej strony uznała to za jakieś zrządzenie losu, więc pośpieszyła do budynku. Lepiej, żeby trafił na mnie niż na jakiegoś handlarza ludźmi, powtarzała sobie w myślach. Dotarcie do budynku orkiestry nie zajęło jej dużo czasu, ale w chwili, gdy przekroczyła próg drzwi, napotkała wzrok Gregory'ego. Spojrzała na niego szeroko otwartymi oczami i zamarła w szoku. Co ten maluch tu robi? Gregory z kolei, gdy tylko ujrzał Tessę, rozpromienił się i w żaden sposób nie potrafił ukryć swojego podekscytowania. Zsunął się z krzesła z plecakiem zarzuconym na ramiona. Ruszył ku niej pędem, tak szybko, jak tylko pozwalały mu na to jego krótkie nóżki. Oplótł ramionami jej nogę i powiedział słodkim głosem: "Śliczna pani, wreszcie tu jesteś!" Tessa poczuła, jak jej serce rozpływa się z czułości. Kucnęła, by zrównać się z jego wzrokiem, i zapytała łagodnie: "Skarbie, co ty tu robisz?" Gregory wydął wargi i wymamrotał: "Tatuś nie ma czasu, żeby zabrać mnie do ciebie, więc przyjechałem sam!" Sam? Przez chwilę Tessa zastanawiała się, czy się nie przesłyszała. Poczuła, jak włosy stają jej dęba na karku, a z braku słów po prostu zaniemówiła. Nie mam pojęcia, jakąż to ślepą odwagą musi dysponować ten chłopczyk, żeby samotnie odbyć taką podróż! Poza tym Sawyerowie będą odchodzić od zmysłów, kiedy odkryją, że zniknął! Wzdrygnęła się, gdy w jej umyśle przemknął lodowaty wyraz twarzy Nicholasa. Pośpiesznie zaczęła uspokajać Gregory'ego: "Skarbie, to nie w porządku, że jesteś tu sam, bez wcześniejszego poinformowania rodziny. Chodź już. Zabiorę cię do domu". "Nie, nie chcę, żebyś wracała do domu!" Gdy Gregory usłyszał, że prosi go o wyjście, przytulił się do niej mocno i spojrzał na nią z przygnębieniem. Wciąż mając wydęte wargi, zapytał: "Dlaczego chcesz odesłać mnie do domu, śliczna pani? Czy to dlatego, że mnie nienawidzisz?" "Oczywiście, że nie! To niemożliwe. Nawet nie potrafię opisać, jak bardzo cię lubię" – przymilała się kojąco Tessa. Mimo to nadal wydawał się nieprzekonany, a jego mała buzia spochmurniała, gdy oskarżycielsko wytknął: "To dlaczego nie pożegnałaś się ze mną przed wyjściem z bankietu tamtego dnia? Prosiłem tatusia, żeby zabrał mnie do ciebie, ale nigdzie nie mogliśmy cię znaleźć, a ja nawet nie zdążyłem się pożegnać". Słysząc to, zamarła w zaskoczeniu. Ten maluch naprawdę próbował mnie szukać jeszcze na jachcie? Nie miała powodu, by zostawać po swoim występie, biorąc pod uwagę fakt, że reszta jej orkiestry już opuszczała statek. Nie sądziła, że maluch pomyśli, iż wyszła bez pożegnania z nim. Ciepły uśmiech wykrzywił jej usta, gdy spojrzała na niego łagodnie, a potem pocieszyła, mówiąc: "Skarbie, źle zrozumiałeś. Każdy, kto widzi, jaki jesteś uroczy, pokocha cię od pierwszego wejrzenia, ale po prostu uważam, że błąkanie się poza domem bez opieki dorosłych jest nieodpowiednie dla dziecka w twoim wieku". Zamilkła na chwilę, po czym dodała: "Rozumiesz, gdyby twój tatuś dowiedział się, że zaginąłeś i zadzwoniłby na policję, byłabym wtedy porywaczką, prawda?" Porywaczką, która zabrała z domu Małego Księcia z rodziny Sawyerów. To dopiero zbrodnia, o popełnieniu której nigdy bym nawet nie śniła, nawet pod wpływem fałszywej odwagi. Jednakże Gregory niespodziewanie poklepał się po klatce piersiowej i obiecał z przekonaniem: "Nie martw się, śliczna pani, ja cię obronię! Tatuś w ogóle nie będzie mógł cię dręczyć!" W oczach Tessy błysnęło rozbawienie i parsknęła śmiechem na jego dziecinną przysięgę. Wyciągnąwszy rękę, delikatnie pogładziła jego małą twarzyczkę, bardziej niż szczęśliwa z obietnicy ochrony ze strony malucha. Niemniej jednak wciąż była zmartwiona i niespokojna. Po chwili namysłu dopytywała: "Skarbie, czy myślisz, że mógłbyś dać mi numer do swojego tatusia?"

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki