„Dzień dobry, tatusiu!”. Gregory zszedł po schodach na dół i grzecznie przywitał się z ojcem.
Nicholas odpowiedział skinieniem głowy i również się z nim przywitał. „Dzień dobry. Chodź i zjedz śniadanie”.
Tessa miała właśnie ruszyć w swoją stronę, ale Gregory nie puszczał jej ręki. Nie mogąc odejść, bezradnie została z tyłu i dotrzymywała mu towarzystwa podczas śniadania.
W międzyczasie oczy Andrew
















