"Cóż, ja..." Tessa posłała Nicholasowi niezwykle przelotne spojrzenie, niepewna, jak odpowiedzieć na pytanie Gregory'ego.
W następnej sekundzie oczy małego chłopca zaczerwieniły się, a on sam zacisnął usta w wąską kreskę, próbując powstrzymać płacz, ale niestety, jego łzy i tak popłynęły.
Już same te łzy wystarczyły, by serce Tessy rozpadło się na tysiąc kawałków.
Stojący obok Kieran poczuł, jak serce ściska mu się na widok bezgłośnego płaczu Gregory'ego, i szybko wtrącił: "Po prostu pozwól jej go przez chwilę potrzymać, Nicholas. Gdzie nam się spieszy? Poza tym ta pani za moment wychodzi na scenę, więc mogłaby po prostu zabrać Grega do sali i od razu potem przejść do występu. Spójrz tylko na naszego malucha – on płacze! Jeśli mama zobaczy, jakie ma opuchnięte oczy, to wpadnie w panikę".
Nicholas zmarszczył brwi, a jego ostre spojrzenie przez dłuższą chwilę spoczywało na Tessie. O co chodzi z tą kobietą? Co takiego zrobiła, że Greg ma na jej punkcie taką obsesję? Jednak on również nie chciał widzieć płaczącego Gregory'ego, więc zachowując zimną krew, powiedział oschłym tonem: "Jeśli to nie sprawi pani zbyt dużego kłopotu, panno Reinhart, będziemy bardzo wdzięczni, jeśli dotrzyma pani towarzystwa naszemu Gregory'emu nieco dłużej. To tylko dziecko i bywa odrobinę przylepny, więc mamy nadzieję, że nie będzie to pani przeszkadzać".
Tessa natychmiast pokręciła głową. "Och, proszę, nie ma potrzeby być aż tak oficjalnym. Opieka nad nim to dla mnie żaden kłopot". Prawdę mówiąc, darzyła Gregory'ego zbyt wielką sympatią, by uważać opiekę nad nim za przykry obowiązek, choć przyznać trzeba, że była zaskoczona faktem, iż Nicholas pozwolił osobie z zewnątrz zająć się swoim synem.
Gregory z kolei nie rozwodził się nad tym zbytnio. Znacznie się rozchmurzył, gdy ojciec dał mu zielone światło, i swoim charakterystycznym, dziecięcym głosem powiedział: "Dziękuję, tatusiu!"
Następnie pośpiesznie zadarł głowę, patrząc na Tessę z uwielbieniem. "Śliczna pani, nadal potrzebujesz skrzypiec, prawda? Zabiorę cię, żebyś zobaczyła ogromną kolekcję skrzypiec babci i będziesz mogła wybrać te, które ci się spodobają!"
Tessa skinęła głową z pobłażaniem. "Dobrze, prowadź".
Z wyraźnie poprawionym nastrojem Gregory radośnie wyciągnął swoją małą rączkę i zaczął wskazywać Tessie drogę.
W ten oto sposób oboje oddalili się od loży dla VIP-ów i skierowali w stronę tymczasowego pokoju muzycznego pani Sawyer na jachcie.
Teraz, gdy Kieran i Nicholas zostali sami, wymienili szybkie, pełne niedowierzania spojrzenia. Ten pierwszy jako pierwszy odezwał się z konsternacją: "Wow, nie uważasz, że Greg jest w tej kwestii trochę zbyt hojny? Mama nie pozwalała nikomu nawet oddychać w pobliżu jej kolekcji skrzypiec, a wystawiła je na pokaz tylko dlatego, że dziś są urodziny Grega. Czy tak po prostu pozwolimy mu wprowadzać obcych do tego pokoju i pożyczać instrumenty, jakie tylko zechcą?"
Spojrzenie Nicholasa pociemniało, ale nie powiedział nic, obserwując idących w oddali Tessę i Gregory'ego.
Odwracając się, zwrócił się cichym głosem do stojącego obok ochroniarza: "Opowiedz mi wszystko, co wydarzyło się wcześniej, i nie pomiń żadnego szczegółu!"
Ochroniarz wiedział, że nie należy kazać mu czekać, więc szybko zrelacjonował wszystko, co zaszło przed salonem orkiestry, a co doprowadziło do obecnej sytuacji między Tessą i Gregorym.
Wysłuchawszy tego, Nicholas jedynie zmarszczył brwi. Z tego, co zdołał wywnioskować, Gregory sam z siebie obdarzył tę kobietę sympatią, chociaż ona nie zrobiła nic w tym kierunku. Ale przecież ten mały nigdy wcześniej nie zbliżył się tak do nikogo z zewnątrz, więc dlaczego akurat do niej? Co w niej było takiego wyjątkowego?
Nicholas wciąż nad tym rozmyślał, gdy stojącemu obok Kieranowi nagle coś się przypomniało. Pocierając w zamyśleniu podbródek, Kieran powiedział cicho: "Pamiętam, jak Greg mówił, że chce, aby pewna skrzypaczka wystąpiła na jego urodzinach, a nawet podał mi jej pełne imię i nazwisko. Myślisz, że ta kobieta to właśnie skrzypaczka, o której mówił? Jeśli tak, to... Greg musiał już ją kiedyś spotkać".
Gdy to usłyszał, wyraz twarzy Nicholasa stał się burzowy.
"Nicholas, myślę, że z tą kobietą jest coś nie tak! Może próbuje zbliżyć się do Grega, mając w tym jakiś ukryty motyw. Musimy mieć się na baczności".
"Gdy tylko występ dobiegnie końca, nie chcę widzieć tej kobiety nigdzie w pobliżu Gregory'ego!" – warknął chłodno Nicholas.
"Oczywiście. Zostaw to mnie" – obiecał uroczyście Kieran z ponurą miną.
…
W pokoju muzycznym Tessa przeżyła szok, gdy jej oczom ukazał się widok dziesiątek drogocennych, bezcennych skrzypiec wystawionych przed nią.
Spośród wszystkich zgromadzonych tu skrzypiec, najtańsze mogły osiągnąć cenę blisko miliona, a na samą myśl o tym, jak musiałaby zapłacić za szkody w razie jakiegoś wypadku, przeszły ją dreszcze.
W tym momencie Greg sięgnął w górę, wskazując na skrzypce na najwyższej półce, po czym rzucił do jednego z ochroniarzy za nimi: "Ty tam, natychmiast zdejmij dla nas te skrzypce".
Nie tracąc ani sekundy, ochroniarz zrobił, co mu kazano.
Gregory spojrzał na Tessę znacząco. "Śliczna pani, te skrzypce pasują do ciebie".
Gdy tylko przyjrzała się instrumentowi, poczuła, jak jej serce na moment zamiera. Podane jej skrzypce zostały wykonane ręcznie przez jednego z najbardziej renomowanych lutników na świecie i były warte co najmniej dziesięć milionów. Proszenie mnie o granie na tym symfonii tylko spotęguje presję mojego występu!
W tej samej chwili Nicholas i Kieran stali w drzwiach, z lekkim zainteresowaniem przyglądając się tej scenie.
Być może poruszony stanowczością Gregory'ego i nieco rozbawiony następującym po niej wahaniem Tessy, Nicholas odezwał się chłodno: "Panno Reinhart, biorąc pod uwagę, że dziś są urodziny Gregory'ego, powinna pani wziąć te skrzypce na swój występ, skoro tak bardzo mu się podobają".
Sądząc po twardej asertywności w jego tonie, Tessa zdała sobie sprawę, że mężczyzna nie pozostawiał miejsca na negocjacje czy odmowę. Niemniej jednak, wciąż była pełna obaw, słysząc te słowa, ale w końcu ustąpiła i przyjęła skrzypce z największą możliwą gracją. "W takim razie, ja... Dziękuję panu, prezesie Sawyer".
Nicholas krótko skinął głową. "Te skrzypce są jedynym takim egzemplarzem, więc mam nadzieję, że wydobędzie pani z nich to, co najlepsze, panno Reinhart. Nie chcielibyśmy, aby Gregory poczuł się teraz rozczarowany, prawda?" Po tych słowach uniósł ramię, sprawdził czas na swoim limitowanym, kolekcjonerskim zegarku i zauważył: "Bankiet już się zaczyna. Może pani odejść, by przygotować się do występu, panno Reinhart. Zabiorę stąd Gregory'ego. Do zobaczenia później na ceremonii".
Następnie zwinnie odebrał Gregory'ego z ramion Tessy.
Niechętny do odejścia, Gregory wpatrywał się w Tessę z tęsknotą i mruknął: "D-do zobaczenia później na bankiecie, śliczna pani!"
Nicholas nie dał mu szansy na protesty czy ociąganie się; obrócił się na pięcie i wymaszerował z pokoju muzycznego, ani razu nie oglądając się na Tessę.
Gdy jego oddalająca się sylwetka wreszcie zniknęła z pola widzenia, Tessa wypuściła z ust ciche westchnienie ulgi.
Skłamałaby, mówiąc, że nie wyczuła ostrożności i niechęci Nicholasa w stosunku do niej, ale nie mogła go za to winić. W końcu Gregory był ważnym dzieckiem, tym, które miało odziedziczyć nazwisko i fortunę rodziny Sawyerów. To miało sens, że znajdował się pod tak intensywną obserwacją i ochroną w każdym momencie.
















