Nicholas i tak był już wyczerpany. Widząc, jak bardzo Stefania jest zdenerwowana i zmartwiona wyraźnym stanem przygnębienia Gregory'ego, nie miał siły na wyjaśnienia i mruknął: "On po prostu stroi fochy. Wiesz, jakie są dzieci. Pozwól mu samemu z tym sobie poradzić w jego własnej przestrzeni, mamo. Może pojedziesz do domu i trochę odpoczniesz? Wpadniesz innego dnia."
Skinęła głową w milczącym przy
















