PUNKT WIDZENIA MIRACLE
Wychodząc z domu, spieszę się do kawiarni, w której pracuję. Powinnam być w liceum, ale rzuciłam szkołę, kiedy wyrzucono mnie ze stada.
Ciężko jest żyć na własną rękę i pokrywać wszystkie wydatki. Poza tym muszę płacić Mirandzie ogromne pieniądze za eliksir – miksturę, która pomaga ukryć moją aurę.
Ponieważ jestem teraz Wyrzutkiem bez stada, pewnego dnia mogą przyjść po mnie wilkołaki, by na mnie zapolować. Przyjdą, by mnie dopaść i mnie zabiją. Nie będzie ich obchodzić, czy jestem dobrym samotnikiem, czy złym, po prostu mnie zabiją.
Fakt, że mieszkam na terytorium Watahy Czerwonego Księżyca, wcale nie ułatwia sprawy. Muszę być jeszcze bardziej ostrożna. To wataha rządzona obecnie przez samego Króla Alfę.
Jest znany z bycia bezwzględnym, okrutnym, niebezpiecznym, zabójczym i tak potężnym, że jego obecność może powodować u niektórych wilkołaków silne bóle głowy.
Bóle głowy zdarzają się głównie wtedy, gdy próbuje zaszczepić strach przed swoją potęgą w innych wilkołakach. Projekcja jego potężnej aury może zabić wilkołaka, jeśli ma on taki zamiar.
On rani, kiedy chce zranić.
Wataha Czerwonego Księżyca ma najwięcej członków ze wszystkich stad wilkołaków na świecie. Liczba ta wynosi 1000. Całe miasteczko.
I wiadomo, że dziewięćdziesiąt procent z nich to zacięci wojownicy, szkoleni, by zabijać bez litości.
Oczywiście nienawidzi Wyrzutków, Wampirów i wszystkich innych stworzeń. Nienawidzi też innych watah, ale jako że jest królem rady wilkołaków, nikt nie może się mu sprzeciwić, a on musi znosić te inne stada, by utrzymać pokój w całej społeczności.
Myśl o tym, że mogłabym go kiedykolwiek zobaczyć, przyprawia mnie czasem o dreszcze, ale nie muszę się martwić.
Miranda – czarownica, którą znam – daje mi eliksir, który ukrywa moją i tak już słabą aurę przed wszystkimi wilkołakami i innymi stworzeniami.
Ale bierze w zamian pokaźną sumę za miksturę wystarczającą tylko na dziesięć dni.
To powód, dla którego muszę pracować, pracować i pracować, by utrzymać się przy życiu, dopóki nie znajdę mojego partnera.
Mogłabym udać się do Wyrzutków, gdybym chciała, ale rzecz w tym...
Nawet Wyrzutki nie chcą uciążliwego wilkołaka bez wilka. Nie przydam się nikomu, jestem za to łatwym celem, a wilkołaki pokochają rozszarpywanie mnie kawałek po kawałku, by pozbyć się kogoś, kto psuje im reputację wśród innych stworzeń.
Mieszkam na terytorium Czerwonego Księżyca, ponieważ muszę chronić się tu tylko przed członkami watahy Czerwonego Księżyca. Żaden wilk z innej watahy ani inne stworzenie nigdy tu nie przychodzi.
To bułka z masłem.
Ale tylko do dnia, w którym zostanę złapana. Członkowie stada Czerwonego Księżyca obedrą mnie ze skóry żywcem, a potem zrobią ze mnie wycieraczkę, jeśli mnie dorwą – bezużytecznego Wyrzutka bez wilka.
...Dość barbarzyńskie, ale tacy właśnie są.
A skąd o tym wszystkim wiem? To dość zabawne.
Pracuję w Kawiarni Czerwonego Księżyca. Miejsce to należy do partnerki Bety Czerwonego Księżyca.
Jest dobra, ale tylko dla mnie, ponieważ myśli, że jestem człowiekiem.
Dostałam tu pracę, bo każdego dnia przychodzi tu wiele wilkołaków. Będzie łatwo znaleźć mojego partnera, gdy skończę osiemnaście lat, jeśli jakoś będę trzymać się blisko społeczności wilkołaków.
A poza tym, przebywanie tak blisko nich nigdy nie wzbudza ich podejrzeń. Nigdy nie mają mnie na oku, bo widzą mnie każdego dnia.
Rozmawiają też o różnych rzeczach – wilkołaczych sprawach. Rozmawiają o tym między sobą, siedząc w odległym kącie kawiarni.
Uznają ten dystans za bezpieczny, bo myślą o mnie jak o człowieku i wątpią, bym była w stanie usłyszeć ich ściszone, sekretne rozmowy z tak daleka.
Ale ja słyszę ich wyraźnie. Słyszę ich tak dobrze, że czasem trudno nie zadrżeć, słuchając ich brutalnych opowieści.
Odarli go żywcem ze skóry. Rozszarpali na kawałki. Król Alfa zabił go dzisiaj. Urwał głowę Wyrzutkowi. Zabił dwóch członków stada za nieposłuszeństwo w tym samym tygodniu. Znowu zmienił dziewczyny. Postanowił najechać watahę i zabił tam każdego członka. Zrobił to, zrobił tamto, teraz zrobi to... Bla bla.
...Często o takich rzeczach rozmawiają. Obrzydliwych rzeczach.
Dyskutują też o dziewczynie, której szuka Król Alfa... Jego partnerce, mówiąc ściślej. Chce zemsty na tej dziewczynie. Za co? Nigdy nie mówią, bo sami tego nie wiedzą.
Wiedzą tylko, że ich Luna została już wybrana.
Jest nią Olivia. Widuję ją w okolicy. To dziewczyna o długich czarnych włosach, zielonych, drapieżnych oczach i idealnej twarzy, z ciałem, którego pragnął każdy.
Ona zostanie Luną, a partnerka Króla Alfy zostanie zabita, gdy tylko ją znajdą.
To brutalne.
Dlaczego Król Alfa chce zabić swoją partnerkę, skoro może po prostu oznaczyć Olivię i odrzucić swoją Przeznaczoną, gdy ją spotka? Nie rozumiem tego.
Jeśli zabije swoją partnerkę, to go osłabi i nie będzie już tak silnym wilkiem, jakim jest teraz.
Przez większość czasu jest mi żal dziewczyny, która jest jego partnerką. Będzie bardzo cierpieć, a potem zginie z rąk własnego Przeznaczonego.
Ta śmierć będzie bardziej łamiąca serce niż cokolwiek, czego kiedykolwiek byłam świadkiem w świecie wilkołaków.
Mam nadzieję, że Król Alfa nigdy jej nie znajdzie i ostatecznie oznaczy Olivię jako swoją Lunę. Sytuacja korzystna dla wszystkich.
Kręcąc głową, wchodzę do kawiarni i widzę Olivię oraz Selvię siedzące w odległym prawym rogu sali.
Selvia jest właścicielką. Partnerką Bety. Olivia i Selvia są dobrymi przyjaciółkami, ale ich osobowości są zupełnie inne.
Selvia jest łagodna i wyluzowana, podczas gdy Olivia jest arogancka i uparta.
Gdybym była Olivią, też mogłabym być tak arogancka, biorąc pod uwagę fakt, że Król Alfa wybrał ją zamiast swojej przeznaczonej partnerki.
A co z partnerem Olivii? Zastanawiam się.
Czy Olivia też nie chce swojego partnera?
Co takiego jest w Królu Alfie, co sprawia, że chce zrezygnować ze swojego Przeznaczonego?
Władza. Niewyobrażalna władza. Odpowiedź była jasna.
„ Hej, Miracle! ” Krzyczy ze swojego miejsca Selvia, a moje usta wyginają się w uśmiechu.
Nie wiem, dlaczego zawsze tak dużo o nich myślę. Mogą robić, co chcą. Moje życie i tak nigdy nie splecie się z ich życiem.
Znajdę mojego partnera, a on zabierze mnie stąd. Znajdziemy wszystkie odpowiedzi i będziemy szczęśliwi.
Pozbędziemy się jakoś tej głupiej klątwy, jeśli naprawdę jestem przeklęta.
„ Dzień dobry, Selvio! ” Witam ją uśmiechem. Nalega, bym mówiła do niej Selvia, mimo że jest moją szefową i jest starsza ode mnie. Ma dwadzieścia dwa lata.
Ekscytacja powróciła. Dziś o dwunastej w nocy kończę osiemnaście lat i wiem, że wkrótce go znajdę. Mam przeczucie, że znajdę go szybciej, niż mam nadzieję.
Nazwijcie to instynktem partnerki, ale czuję jego obecność blisko mnie.
„ Jesteś wcześnie, kochana! ” Przypomina mi, gdy mój wzrok wędruje na zegar.
Naprawdę jestem wcześnie. Moja zmiana zaczyna się za godzinę.
„ W takim razie powinnam zjeść śniadanie. ” Żartuję, zwracając wzrok z powrotem na Selvię, która wciąż się do mnie uśmiecha.
Och... Lubię tę kobietę, ale nie będę jej lubić, gdy dowie się, że jestem Wyrzutkiem. Ona też mnie nie polubi.
Już sobie wyobrażam, jak Olivia przytrzymuje mnie za ramiona, a Selvia powoli i boleśnie odrywa mi głowę. Dreszcze znów przebiegają mi po plecach na samą myśl o tym.
„ Zimno ci? ” Drwi Olivia, a jej oczy krzyczą do mnie, że nienawidzi tego, jak słabi są ludzie.
„ Tak. Dzisiaj jest za zimno. ” Pocierając dłonie, kłamię bez wahania.
Kłamstwa i sekrety pomagają mi przeżyć. Nie lubię tego, ale jaki mam wybór? Bardzo lubię swoją głowę i uwielbiam mieć kończyny na swoim miejscu.
Wyrwawszy się z zamyślenia, skupiam się na Olivii i widzę, że już się we mnie wpatruje. Coś jest w jej oczach. Nie wiem co, ale sprawia, że czuję się niekomfortowo.
„ Idź zjeść śniadanie w kuchni, Miracle. Zobaczymy się później. ” Rozkazuje Selvia, zauważywszy, jak nieswojo czuję się pod morderczym spojrzeniem Olivii.
„ Dzięki, Selvio. ” Kiwam głową i odwracam się, by stamtąd uciec.
Gdy idę w stronę kuchni, słyszę, jak Selvia mówi do Olivii: „ Przestań, Olivio. Ona jest tylko człowiekiem. Przestraszysz ją tymi upiornymi spojrzeniami. ”
„ Mówię ci, coś jest nie tak z tą dziewczyną. Próbowałam ją właśnie zauroczyć, ale to nie zadziałało. ” Syczy Olivia do Selvii, a moje oczy robią się wielkie jak spodki.
Cholera!
Zapomniałam wspomnieć, że Olivia jest hybrydą, prawda?
Jej ojciec jest wampirem – najsilniejszym z nich, a matka wilkołakiem.
Nigdy nie myślałam, że spróbuje mnie zauroczyć. Cholera! Schrzaniłam sprawę.
„ Nie mogłaś jej zauroczyć? ” Zaskoczenie jest wyraźne w głosie Selvii, gdy pyta Olivię.
Wyobrażam sobie teraz ich miny i kręci mi się od tego w głowie.
„ Może po prostu ma silny umysł. Wiesz, że to też możliwe. ” Sugeruje Selvia cichym tonem.
Westchnienie uchodzi z moich ust na jej wyjaśnienie. Dzięki Bogini Księżyca. Przynajmniej Selvia nie kupuje tego, co Olivia próbuje sugerować.
„ Silna psychika? Poważnie? Jej serce wciąż bije szybciej niż zwykle. Przyspiesza dokładnie w chwili, gdy z tobą rozmawiam. To tak, jakby słyszała, o czym mówimy. ” Drwi Olivia, a ja klnę na samą siebie.
Cholera! Schrzaniłam po raz drugi.
Jak mam spowolnić bicie serca, kiedy jestem śmiertelnie przerażona?!
Opierając dłonie o boki kuchennego zlewu, słyszę ich dalszą rozmowę.
„ Co sugerujesz? ” Pyta Selvia, a jej ton się zmienia. Teraz bierze Olivię na poważnie.
„ Myślę, że jest Wyrzutkiem ukrywającym swój zapach za pomocą eliksiru jakiejś wiedźmy. ” Oświadcza Olivia, a ja kończę, szczerząc zęby w grymasie.
Serio? Musiała dojść do tego wniosku akurat dzisiaj?
Pracowałam w tej kawiarni przez cały rok, ale Olivia nigdy niczego nie podejrzewała. Żaden wilkołak nie podejrzewał.
Nawet Beta stada Czerwonego Księżyca – Xavier – nigdy mnie nie podejrzewał, ale teraz ta Hybryda zaczęła węszyć.
Olivia jest z pewnością bystra, ale jej mózg zaczął pracować w bardzo złym momencie.
Albo może moja klątwa znów daje o sobie znać. Mam być zawsze w rozpaczy.
Szczęście. Pokój. Miłość. Harmonia.
To wszystko nie jest dla mnie, jak stwierdziła wyrocznia, gdy przybyła do naszego stada.
„ Przetestujmy więc twoją głupią teorię. ” Jęczy Selvia, a irytacja jest wyraźna w jej głosie.
Może jest pewna, że nie jestem wilkołakiem, albo może ona też mnie podejrzewa i chce wiedzieć, czy naprawdę nim jestem.
Moje uszy nastawiają się, gdy zastanawiam się, co zamierzają mi zrobić, by sprawdzić, czy jestem wilkołakiem, czy nie.
„ Ale jak? Zaproponuj coś. ” Wzdycha Selvia, nie wiedząc, jak to zrobić.
Ale słowa, które Olivia wypowiada w następnej kolejności, sprawiają, że chcę stąd uciec.
„ Dajmy jej trochę tojadu. ”
















