PUNKT WIDZENIA CAINA
– Straciliśmy szansę. Zniknął, Alfo – ujawnia Xavier, a ja wzdycham do siebie.
Spoglądam na Xaviera zza biurka, siedząc w swoim fotelu. Wygląda, jakby żałował, że nie spisał się lepiej.
– Jak twój palec? Już się zagoił? – pytam go, zamiast na niego wrzeszczeć za tak kiepskie pilnowanie tego dziwacznego domu Elijah.
Czasami konieczne jest, aby Alfa troszczył się o swoich ludzi
















