logo

beletrystyka

Przeklęta Partnerka Króla Alfa

Przeklęta Partnerka Króla Alfa

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 03
Autor: Aeliana Thorne
22 sty 2026
PUNKT WIDZENIA MIRACLE Gdy siedzę na krześle naprzeciwko Olivii, której wzrok jest we mnie wbity, wiem, co muszę zrobić. Wcześniej Selvia przyszła mnie zawołać i poprosiła, bym napiła się z nią i Olivią kawy. Z żalem się zgodziłam. Musiałam. Gdybym uciekła, Olivia i Selvia miałyby pewność, że jestem wilkołakiem, i zanim bym się zorientowała, wszyscy członkowie stada Czerwonego Księżyca siedzieliby mi na ogonie, by mnie znaleźć i zabić. Nie poradzę sobie nawet z Selvią, a co dopiero z całym stadem bezlitosnych zabójców. Dlatego nawet wiedząc, co się stanie, zostałam. Muszę zostać, by rozwiać ich wątpliwości. Ale to wszystko nie pomaga w złagodzeniu mojego niepokoju. Żaden wilkołak nigdy nie chciałby znaleźć się w pobliżu tojadu. A wypicie go? To makabra. Spowoduje to oparzenie tak silne, że będę wiła się z bólu w mgnieniu oka. Poczuję, jak moje własne narządy płoną we mnie i będzie to... po prostu okropne. „ Przerażasz mnie. ” Wypalam nerwowo do Olivii, próbując dać jej powód szybkiego bicia mojego serca. Wiem, że jej podejrzenia są silne. W chwili, gdy pokażę jakąkolwiek reakcję po wypiciu tojadu, skręci mi kark. I tak tylko czeka, aż to się stanie. „ Wiem. ” Olivia uśmiecha się wilczo, sprawiając, że się wzdrygam. Szczerze mówiąc, wydaje się całkiem gotowa, by skręcić mi kark. Chciałabym nie być tu w tej chwili. Wzdychając, słyszę kroki Selvii, ale utrzymuję neutralny wyraz twarzy. Nadchodzi. Idzie z tojadem. „ Oto twoja kawa. ” Selvia stawia kubek z kawą na stole przede mną, po czym stawia kubek Olivii przed nią. Teraz jedna para oczu zmieniła się w dwie pary oczu. Obie obserwują mnie uważnie. Ich uszy wyłapują bicie mojego serca, a ich nosy wyczuwają zapach strachu w powietrzu. Zachowuję się jak skończona idiotka. „ Dzięki, Selvio. ” Mamroczę cicho, z wzrokiem utkwionym w gorącej parze unoszącej się z filiżanki kawy przede mną. Z łatwością wyczuwam tojad, a nawet z tak daleka sprawia on, że moje wnętrzności skręcają się nieprzyjemnie. „ Pij, póki nie wystygła. Wy, ludzie, potrzebujecie ciepła. ” Zgorzkniały głos Olivii przykuwa moją uwagę. Podnosząc głowę, wpatruję się w nią nie mrugając. „ Wy LUDZIE? A ty czym jesteś? Wilkołakiem? ” Żartuję, co sprawia, że obie wyraźnie sztywnieją. Jeśli mam wkrótce umrzeć, równie dobrze mogę umrzeć po wyśmianiu ich. ...Dziecinne, ale taka już jestem. Kiedy dzieje się coś poważnego, mój umysł zmusza mnie do myślenia o zabawnych rzeczach. Powoli wilczy uśmiech powraca na usta Olivii. Pochyla się w moją stronę, a ja instynktownie odchylam się do tyłu, mimo że dzieli nas stół. „ Jestem Wampirem i wilkołakiem. ” Zamiast się przestraszyć, wyjawia prawdę, śmiejąc się ze mnie. Wybucham śmiechem, tak jak ona. Muszę przyznać, jest w tym dobra. „ Masz dobre poczucie humoru. ” Wtrąca się Selvia, a ja wiem, że czas przestać się bawić. Kręcąc głową, podnoszę kubek z kawą. Oczy Olivii i Selvii wwiercają się w moją czaszkę. Widzę palce Selvii zaciskające się na rogach stołu, gotowe, by się w niego wbić. Zapach tojadu sprawia, że żółć podchodzi mi do gardła, gdy zbliżam kubek do ust. Och, rzeczy, które ludz... to znaczy wilkołak taki jak ja musi robić dla przetrwania. Tsk. Przystawiając kubek do ust, biorę duży łyk i natychmiast po tym odstawiam naczynie. Okej. Moje palce mocno zaciskają się na kubku, żebym nie zaczęła się rzucać. Środek kontrolny. Czuję, jak mój język i usta płoną, a gdy tojad powoli spływa do mojego gardła, czuję, jak pali mnie wszystko. To gorący, przeszywający ból, który oślepia mnie na sekundę. Głowa mi pulsuje, serce przyspiesza, a pieczenie nie ustaje. Czuję się, jakby ktoś powoli wyrywał duszę z mojego ciała. To tak, jakbym leżała na łożu ze srebrnych gwoździ. To najgorszy ból, jakiego kiedykolwiek doświadczyłam. Nawet jeśli mój wilk nie jest silny, wciąż czuję to okrutne pieczenie, bezlitosną intensywność tojadu wypalającego wszystko w moim wnętrzu. Krew napływa mi do ust, a ja ją przełykam. Metaliczny smak sprawia, że znów zbiera mi się na wymioty. „ Miracle. ” Woła mnie Selvia, a ja podnoszę głowę, by na nią spojrzeć. Jej czoło jest zmarszczone. Jej paznokcie powoli zaczynają wbijać się w stół. Jest gotowa do ataku, potrzebuje tylko małego potwierdzenia, by to zrobić. „ Jak kawa? ” Pyta Olivia, a ja odwracam głowę, by poświęcić jej uwagę. „ Je-jest dobra. Nigdy nie piłam kawy, która smakowała tak dobrze. Jakbym mogła umrzeć spokojnie po jej wypiciu. ” Wymuszam uśmiech na ustach, gdy intensywność tojadu wyciska łzy z moich oczu – łzy, które muszę powstrzymać, by się nie zdradzić. „ Cieszę się, że ci smakuje. ” Mamrocze Selvia, a jej uścisk wokół krawędzi stołu rozluźnia się. Gdybym była wilkołakiem, wiłabym się teraz z bólu na podłodze – tak właśnie myślą. Ale zgadnijcie co... Jestem słabym wilkiem. Nie czuję pieczenia aż tak bardzo, bo mój wilk nie żyje, ale to wciąż mnóstwo bólu. Ich podejrzenia na razie ucichły, ale sprawiło mi to ból – ogromny ból. Krwawię wewnętrznie i wiem o tym, więc muszę znaleźć się z dala od nich, zanim zwymiotuję krwią. Nagle dzwonek przy drzwiach wejściowych brzęczy, a ja biorę głęboki wdech. Xavier – Beta Watahy Czerwonego Księżyca. Wiem, że to on, po jego zapachu. Gdy tylko wchodzi, wciąga powietrze, wyczuwając zapach w lokalu. Wyciągam szyję, by na niego spojrzeć, i widzę, że patrzy na mnie. Jego oczy ciemnieją, a złoty blask grozi przejęciem kontroli, ale odpycha swojego wilka, by zachować panowanie. „ Chodź ze mną, Selvio. Ty też, Olivio. ” Rzuca, a ja odwracam głowę. Olivia wciąż wpatruje się we mnie wściekle i uświadamiam sobie, że nawet po tym nie jest przekonana. Podejrzewa mnie głęboko i nie lubi, gdy udowadnia się jej błąd. Selvia pędzi do Bety jak zagubiony szczeniak, a Olivia podąża za nią chwilę później. Xavier zabiera je i wychodzi, ratując mnie przed dalszą agonią. I wreszcie... Wstaję powoli z krzesła i biegnę do kuchni z prędkością błyskawicy. Przebiegam przez kuchnię i wybiegam tylnymi drzwiami, które prowadzą do pustej alejki. Wychodząc, pochylam się i opróżniam wnętrzności, wymiotując krwią – to dużo krwi. Ból zmusza mnie do upadku na kolana, gdy desperacko próbuję się czegoś chwycić, by utrzymać się na nogach. Oczy zachodzą mi łzami, pociągam nosem i potrząsam głową. Czarne plamki pojawiają się w moim polu widzenia, a ja szeroko otwieram oczy, by odgonić to zamglenie. To nie jest dobry moment na utratę przytomności. Selvia i Olivia wrócą i będą mnie podejrzewać. Podnosząc się na nogi, wycieram usta rękawem. Mogą też wyczuć na mnie krew. Cholera. Co mam teraz zrobić? Muszę szybko myśleć. „ Co tam robisz, skarbie? ” Głos dobiegający zza moich pleców przykuwa moją uwagę; odwracam gwałtownie głowę i widzę blado wyglądającego chłopaka stojącego za mną. Miał na sobie czarną bluzę z kapturem, a połowa jego twarzy była pod nim ukryta. Wtedy uderza mnie zapach, a ja cofam się, potykając. Wampir. Był wampirem i... Wilkiem? Hybrydą? Co on tu robi? „ Wyczuwam na tobie tojad. ” Uśmiechając się złośliwie, podnosi głowę, a ja widzę jego oczy, które nagle przybierają czerwony kolor. Wyczuł na mnie krew. Wzdychając dramatycznie, odgarniam włosy do tyłu. Przysięgam, że nie szukam kłopotów... Kłopoty zawsze znajdują mnie. Obwiniajcie za to moją klątwę. „ Czego chcesz? ” Pytam, usztywniając postawę. Wtedy mnie olśniewa. Kolejna studnia gówna. Tojad wypalił wszystko i wszystko zwymiotowałam, więc tak... Efekt eliksiru minął. Popełniłam po tym kolejny błąd. Spuściłam z oczu wroga i zanim się zorientowałam, zostałam przygwożdżona do ściany. Jego ręka zaciska się na moim gardle, gdy unosi mnie w górę, a moje plecy trą szorstko o ścianę. Moje dłonie sięgają, by chwycić jego ręce, gdy on zsuwa kaptur, odsłaniając twarz. Jego czerwone oczy wędrują do resztek krwi na moich ustach, a ja uśmiecham się kpiąco. Jest nowicjuszem w byciu wampirem. Wilkołak przemieniony w Wampira. Jest niebezpieczny, ale głupi. Nie wie, jak opanować głód i działa impulsywnie. Ale... co on robi na terytorium Watahy Czerwonego Księżyca? I dlaczego nie został złapany? „ Król cię chce... Ale mogę napić się trochę krwi, zanim cię do niego dostarczę, prawda? ” Jego oczy zachodzą mgłą, a zęby się wydłużają. To jest gówno razy sto.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 03 – Przeklęta Partnerka Króla Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka