Rozwód, którego żałował

Rozwód, którego żałował

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 2 Pomóż mi to ukryć
Autor: Aeliana Thorne
3 mar 2026
Samuel odebrał telefon od Nicolette. Na jego twarzy pojawił się łagodny wyraz. Samuel był łagodny również dla niej, ale tylko dlatego, że widział w niej inną kobietę. To właśnie najbardziej łamało serce Kathleen. Ani razu nie spojrzał na nią jak na nią samą. Zamiast tego była tylko zastępstwem. Kathleen czasami nienawidziła siebie za to, że tak bardzo przypomina Nicolette. Nawet nie były spokrewnione, a wyglądały niemal identycznie. – Nie płacz. Zaraz przyjadę – zapewnił czule Samuel. Rozłączając się, odwrócił się do Kathleen i powiedział: – Później każę Tysonowi zabrać cię do szpitala. – Nadal mi nie ufasz, prawda? – mruknęła Kathleen w oszołomieniu. – Nie, nie ufam – przyznał. Kathleen zacisnęła usta, a w jej oczach pojawił się nieprzenikniony wyraz. – W porządku. – Po prostu pospiesz się i powiedz babci – rzucił obojętnie Samuel. – Ostatnio nie czuje się najlepiej. Jesteś pewien, że chcesz, abym jej to teraz powiedziała? – Kathleen wpatrywała się w jego zimną, przystojną twarz. – Tak. Nicolette nie może dłużej czekać. Nicolette nie może dłużej czekać? Czy to oznacza, że nie obchodzi go życie i śmierć babci? Wygląda na to, że prawdziwa miłość wystarczy, by odrzucił całą swoją rodzinę na bok. Kathleen wiedziała, że przegrała, ale nie spodziewała się, że przegra tak sromotnie. – Dobrze – ustąpiła, kiwając słabo głową. – Ale bez względu na to, jak bardzo się spieszysz, musisz dać mi co najmniej trzy dni. – Jasne. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz. – Dlaczego miałabym? – Na jej twarzy pojawił się rozdzierający serce uśmiech, gdy to mówiła. – Kiedy kiedykolwiek cię zawiodłam, czy to w ciągu naszych trzech lat małżeństwa, czy jako twoja żona? Jej słowa sprawiły, że Samuel zamarł. To była prawda. Będąc jego żoną przez trzy lata, nigdy go w żaden sposób nie rozczarowała. Radziła sobie świetnie w każdym aspekcie i wykonywała wszystko bezbłędnie, zwłaszcza w łóżku. Kathleen zawsze mu ulegała i starała się go zadowolić na każdy sposób. To była jedyna rzecz, z której niechętnie rezygnował. – No to dobrze. – Samuel odwrócił się i wszedł do garderoby, by się przebrać. Owinięta kołdrą Kathleen pogrążyła się w zamyśleniu. Czy to koniec? Mimo że była zdruzgotana, wiedziała, że to nie od niej zależy. Po wyjściu Samuela ona również wstała z łóżka. Poszła się umyć, a potem założyła ładną sukienkę, przygotowując się do wizyty u Diany. Jednak w chwili, gdy wyszła, wpadła na Tysona Hackneya. Kathleen skrzyżowała ramiona, patrząc na niego z niezadowoleniem. – Czego? Tyson był zdezorientowany. Pani Macari to z pewnością zagadka. Przed panem Macarim zachowuje się jak słodki, niewinny króliczek, ale przede mną jest jak wroga wersja Hello Kitty. – Pan Macari chce, abym zabrał panią na badania – powiedział Tyson. – Hmph! – Kathleen była wyraźnie zirytowana. – Nie mogę uwierzyć, jak mało macie do mnie zaufania. Tyson nie wiedział, jak na to odpowiedzieć. – Zabierz mnie do szpitala Goodwill – powiedziała konkretnie Kathleen. Był to najlepszy prywatny szpital w Jadeborough, wyposażony w najlepszy sprzęt medyczny i zatrudniający najbardziej wykwalifikowanych lekarzy w kraju. Widząc nieodgadnione spojrzenie w oczach Tysona, Kathleen zapytała lodowato: – O co chodzi? Za drogo dla ciebie? – N-nie. – Tyson nie wiedział, jak to wyjaśnić. – Proszę wsiadać, pani Macari. Kathleen wyszła na zewnątrz, całkowicie bez makijażu, ale i tak wyglądała oszałamiająco. Po wejściu do samochodu, jedyne co robiła, to wpatrywanie się w okno. Wybrała szpital Goodwill nie dlatego, że chciała się wywyższać, ale dlatego, że jej rodzice pracowali tam jako lekarze i tam się urodziła. Wszyscy tam pracujący, od dyrektora po pielęgniarki, wiedzieli, kim jest. Wszyscy traktowali ją jak członka rodziny. Co więcej, bez wątpienia zgodziliby się jej pomóc, gdyby o to poprosiła. Dłuższą chwilę później Tyson odezwał się: – Jesteśmy na miejscu, pani Macari. Kathleen ocknęła się i zdała sobie sprawę, że dotarli pod wejście do szpitala. Pchnęła drzwi samochodu i wysiadła. Tyson podążył za nią. Chciał coś powiedzieć, ale ostatecznie ugryzł się w język. Kiedy dotarli pod wejście na oddział położniczo-ginekologiczny, Kathleen odwróciła się. – Niech pan tu zaczeka, panie Hackney. Mężczyźni nie mają tam wstępu. W chwili, gdy Tyson zobaczył znak na drzwiach, ogarnęła go fala zażenowania. – Zrozumiałem. Prawdę mówiąc, to pan Macari powinien był tu z nią przyjechać. W końcu to jego żona. Jaki jest sens, żebym ja z nią szedł? Kathleen odwróciła się i weszła do środka. – Pani doktor Williams – przywitała się z lekarką. Quinn Williams oniemiała na jej widok. – To ty, Kate! Myślałam, że to po prostu ktoś o tym samym nazwisku, kiedy wcześniej widziałam dokumenty. – Tak, to ja – wykrztusiła Kathleen, siadając. – Więc jesteś tutaj, aby sprawdzić, czy jesteś w ciąży? – zapytała Quinn zaskoczona. Kathleen skinęła głową. – Myślę, że jestem w ciąży, pani Williams. Czy może mi pani jednak pomóc to ukryć? – Dlaczego? – Quinn wyglądała na oszołomioną. – Być może się rozwiodę, pani Williams. Chcę zatrzymać dziecko, ale mój mąż nigdy na to nie pozwoli. Dlatego naprawdę mam nadzieję, że może mi pani pomóc – błagała Kathleen. – Jak mogłaś wplątać się w coś takiego, Kate? – Quinn była zarówno zła, jak i załamana. – Masz pojęcie, jak trudno jest być samotną matką? Kathleen spuściła głowę. – Wiem, pani Williams, ale mam pieniądze. Nadal mogę wychować to dziecko. – Tu nie chodzi o pieniądze – zaprotestowała Quinn. – Kim u diabła jest twój mąż? Kiedy powiedziałaś mi, że wychodzisz za mąż, ciągle cię o to pytałam, ale odmawiałaś odpowiedzi. Powiedz mi teraz, kim jest twój mąż. Czy traktuje cię tak, bo twoich rodziców już nie ma? – Myślę, że lepiej, żeby pani nie wiedziała, pani Williams. – Z bladej, delikatnej twarzy Kathleen nie dało się wyczytać żadnych emocji. – Wiedziałam, że to wszystko się stanie, kiedy za niego wychodziłam. Teraz, gdy się rozwodzimy, nie mam na co narzekać. Dlatego chcę, żeby mi pani w tym pomogła. Po rozwodzie wyjadę stąd z dzieckiem. Nie mogę tu zostać. Samuel na pewno się dowie. Quinn czuła, jakby jej serce rozdzierało się na pół. Ona cierpi, bo jest zupełnie sama i nie ma nikogo, kto by ją wsparł. – Kate, jeśli naprawdę nie masz innego wyboru, powinnaś spróbować błagać starszą panią Macari. W końcu traktuje cię jak własną wnuczkę – zasugerowała Quinn, nie wiedząc, co dzieje się za kulisami. – Samuel też traktuje cię jak siostrę, prawda? Jestem pewna, że poradzi sobie z tym twoim mężem. Kathleen odwróciła wzrok. – To jedyna sprawa, z którą nie mogę pójść do rodziny Macarich, pani Williams. Po prostu proszę mi pomóc, dobrze? – W porządku. – Quinn zmarszczyła brwi. – Połóż się teraz i pozwól mi spojrzeć. – Dobrze. Po badaniu Quinn poprawiła okulary i stwierdziła: – To już ósmy tydzień, ale wygląda na to, że masz lekką anemię z powodu osłabienia organizmu. Powinnaś jeść bardziej pożywne jedzenie. – Byłam wcześniakiem, więc zawsze taka byłam – mruknęła ponuro Kathleen. – Czy twój mąż o tym nie wie? – zapytała poważnym tonem Quinn. – Nigdy nie pytał, więc nigdy mu nie powiedziałam – odpowiedziała z przygnębieniem Kathleen. Mimo że Samuel zawsze był hojny, jeśli chodzi o zapewnianie jej codziennych potrzeb, nigdy nie zadawał pytań dotyczących jej zdrowia. Zamiast tego kazał Marii się tym zajmować. Jego jedynym obowiązkiem było dostarczanie jej pieniędzy. Quinn westchnęła, po czym podała Kathleen raport. – To jest to, czego chciałaś. Mam nadzieję, że wszystko przemyślisz, Kate. Kathleen wpatrywała się w leżący przed nią raport. Jej usta wykrzywiły się w uśmiechu. – To, czego ja chcę, nie ma znaczenia. Jeśli chodzi o moje małżeństwo, ostatnie słowo należy do mojego męża. Gdy tylko wstała, by wyjść, Quinn zawołała: – Kate, czy twój mąż to...

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Pomóż mi to ukryć – Rozwód, którego żałował | Czytaj powieści online na beletrystyka