„Nie wierzę w to!” Kathleen szarpała się.
Wpadła w panikę, widząc, jak pobierają jej krew.
„Pani Johnson, mamy pisemne upoważnienie od pana Macari”. Lekarz wyciągnął kolejną umowę.
Kathleen spojrzała na podpis na dokumencie; był to rzeczywiście dokładnie ten sam podpis, co na liściku od Samuela.
Jak on mógł! Wczoraj mówił, że nie chce rozwodu, a dziś siłą zabiera mi szpik! Wciąż jestem w ciąży!
„P
















