Christopher odprowadził Kathleen do domu i podwiózł ją pod samo wejście rezydencji.
– Dojechaliśmy do twojego domu – powiedział ciepło Christopher.
Kathleen zerknęła na biały budynek za oknem samochodu i rzekła: – Dziękuję, że mnie podwiozłeś, Chris.
– Naprawdę nie ma za co dziękować, Kate. W porządku. – Christopherowi nie podobało się, że Kathleen zachowuje wobec niego dystans.
Mimo to wiedział,
















