Kathleen była w szoku.
Odwróciła się i zobaczyła Christophera. – Och, Christopher, to ty.
Christopher uśmiechnął się. – Czy coś się stało między tobą a Samuelem?
– Dlaczego tak myślisz? – Kathleen zamrugała niewinnie.
Miała delikatne rysy i parę lśniących oczu.
– Yoegerowie powiedzieli mi, że Nicolette wróciła. – Christopher był bardzo bezpośredni.
Uśmiech na twarzy Kathleen powoli zniknął. – Więc wszyscy już o tym wiedzą.
Wszyscy w rodzinie Yoegerów wiedzieli, że Kathleen wyszła za Samuela.
Chociaż Rose Yoeger, prawowita córka rodziny Yoegerów, nie lubiła Nicolette, lubiła Samuela.
Pojawiła się na ślubie Samuela i Kathleen, obrażając tę drugą i mówiąc, że przecenia samą siebie, myśląc, że może odmienić swoje życie, będąc jedynie zastępstwem.
Wtedy Kathleen rzeczywiście przeceniła samą siebie.
Myślała, że może odmienić swoje pechowe życie.
Jednak życie to nie coś, co człowiek może kontrolować.
Gdy Christopher zobaczył przygnębioną minę Kathleen, serce go zabolało.
Uniósł rękę, chcąc pogłaskać ją po głowie. Ostatecznie położył ją tylko na Snowym.
– Kate, możesz do mnie przyjść, jeśli będziesz potrzebować pomocy. – Jego głos był łagodny. – Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by ci pomóc, tak jak za dawnych czasów.
Kathleen przechyliła głowę, marszcząc brwi. – Christopher, o czym ty mówisz?
Nie rozumiała, co do niej mówi.
Christopher wpatrywał się w nią, wahając się z doborem słów. – Kathleen, dziesięć lat temu...
– Christopher, wciąż tu jesteś? – W tym momencie pojawiła się Wynnie. – Mam tu kilka dużych krabów. Zabierz je do domu dla swojej mamy. Jestem pewna, że jej posmakują.
– Dobrze, ciociu Wynnie. – Christopher skinął głową, wyciągając rękę po pudełko z krabami od Wynnie.
– Jedź ostrożnie – przypomniała Wynnie.
Christopher znów skinął głową. – Nie martw się, ciociu Wynnie. Powinnaś wejść do środka.
– Dobrze. – Wynnie zerknęła na Kathleen i odwróciła się, by wejść do domu.
Gdy Wynnie weszła do środka, Kathleen zapytała cicho: – Christopher, co przed chwilą powiedziałeś? Co stało się dziesięć lat temu? Znaliśmy się wtedy?
Spojrzenie Christophera było łagodne. – Opowiem ci później.
Powiem jej, kiedy rozwiedzie się z Samuelem. Wtedy będzie na to odpowiedni czas.
– Będę się już zbierał – powiedział Christopher.
Kathleen zmarszczyła brwi, uważając zachowanie Christophera za dość dziwne.
– O czym rozmawialiście? – Samuel wyłonił się z ciemnego kąta.
Do tego czasu Christopher zniknął już z ich pola widzenia.
– O niczym ważnym. – Kathleen potrząsnęła głową.
– Zauważyłem jednak, że rozmawialiście przez dłuższą chwilę – powiedział Samuel lodowato.
Widział wszystko z drugiego piętra.
– Wymienialiśmy tylko uwagi na temat hodowli psów.
– Uwagi na temat hodowli psów? – zakpił Samuel. – Z tego co wiem, to nie ty zajmujesz się Snowym.
– Zgadza się. Mój pies nazywa się Sammy – zakpiła Kathleen.
Samuel natychmiast zrozumiał, że była sarkastyczna. – Kathleen!
– Czy powiedziałam coś nie tak, ty sukinsynu? – Kathleen stawała się odważniejsza, będąc w rezydencji Macarich.
– Wygląda na to, że szukasz śmierci. – Samuel szarpnął za krawat.
Kathleen zebrała się na odwagi i powiedziała: – Nie waż się mnie dotknąć. W przeciwnym razie pokażę Nicolette wszystkie blizny po znęcaniu się, które mi zafundowałeś.
– Nie waż się! – Przystojna twarz Samuela pociemniała.
– Zrobię to, jeśli będziesz mnie dręczył! – Kathleen postanowiła iść na całość.
Dlaczego mam milczeć, kiedy jestem dręczona?
– Masz tupet. – Samuel był już oficjalnie wściekły.
Widząc jego reakcję, Kathleen poczuła satysfakcję.
– Samuelu, Kate, dlaczego nie zostaniecie tu na noc? Możecie wrócić jutro. – Podeszła do nich Wynnie.
– Mamo, myślę, że najlepiej będzie, jak wrócimy – powiedział zimno Samuel. – Kathleen nie czuje się tu komfortowo.
– Nic mi nie będzie. – Kathleen próbowała sprzeciwić się słowom Samuela. – Ty możesz wracać, jeśli chcesz. Ja zostaję.
Samuel był skrajnie niezadowolony.
Gdyby ona została w domu, on nie mógłby wyjechać, bo wzbudziłoby to podejrzenia Diany.
Jednak obiecał Nicolette, że wróci.
Zmrużył oczy, patrząc na Kathleen, dając jej do zrozumienia, by z nim współpracowała.
Ku jego zaskoczeniu, Kathleen postąpiła krok naprzód i chwyciła Wynnie za ramię. – Mamo, chciałabym pouczyć się od ciebie o prawie, szczególnie o prawie małżeńskim.
– Jasne. – Wynnie skinęła głową. – Calvin jest w podróży służbowej, więc mam wolny wieczór.
– Chodźmy. – Kathleen uśmiechnęła się lekko, odsłaniając dołeczki, które sprawiały, że wyglądała ślicznie i słodko.
Wynnie nie potrafiła zrozumieć, dlaczego Samuel nie lubił Kathleen, która była tak sympatyczną osobą.
Samuel mógł tylko patrzeć lodowatym wzrokiem, jak Kathleen odchodzi.
Kathleen została w sypialni Wynnie przez dwie godziny.
W tym czasie Samuel wysłał jej wiadomość, każąc wracać z nim do domu, ale go zignorowała.
Wynnie była spostrzegawczą kobietą. Wiedziała, co się dzieje, gdy tylko zauważyła nieszczęśliwą minę Kathleen za każdym razem, gdy ta zerkała na telefon.
– Mamo, wracam do swojego pokoju. – Kathleen udała ziewnięcie.
– Dobrze. – Oczy Wynnie wypełniły się troską. – Kate, bez względu na to, co się stanie, wiedz, że jesteśmy twoją rodziną, dobrze?
Kathleen była zaskoczona, ale szybko się uśmiechnęła. – Dobrze.
Następnie odwróciła się, wyszła z pokoju Wynnie i skierowała się z powrotem do pokoju Samuela.
Gdy tylko weszła, Samuel chwycił ją za nadgarstek. Jego spojrzenie przepełniała wściekłość. – Kathleen, przestań robić sceny!
– Puszczaj, Samuelu! – Ramię Kathleen bolało od jego uścisku. – Nikt nie broni ci widywać się z Nicolette. Drzwi są szeroko otwarte. Jeśli chcesz iść, to idź. Dlaczego mam cię kryć? Jesteś takim dupkiem. Wiesz o tym?
Jak on może tak ignorować moje uczucia? Co daje mu prawo, by mnie tak traktować?
– Sama się o to prosiłaś – wycedził zimno Samuel. – Trzy lata temu powiedziałem, że nigdy cię nie polubię, a mimo to chciałaś za mnie wyjść.
– Tak, trzy lata temu byłam zbyt głupia. Myślałam, że przez te trzy lata zdołam zmienić twoje serce. – Oczy Kathleen zaczerwieniły się. – Samuelu, dziesięć lat temu...
Zanim zdążyła kontynuować, zadzwonił telefon Samuela.
Wyjął telefon, a jego spojrzenie natychmiast pociemniało.
– Tak, Nicolette. – Głos Samuela był niesamowicie łagodny. Brzmiał, jakby słodko przemawiał do niemowlęcia. – Wiem. Nie płacz. Już wracam.
Po tych słowach rozłączył się i rzucił Kathleen lodowate spojrzenie. – Zakładaj płaszcz i wracaj ze mną do domu!
Kathleen przygryzła wargę. – Nie!
Nie chciała zostać sama w zimnym i pustym domu.
– To bezcelowe, Kathleen. Myślisz, że unikniesz rozwodu, ukrywając się tutaj? – Samuel ścisnął jej podbródek. – Pomyśl o swoim wujku. Sądzisz, że pozwolę mu wieść spokojne życie, jeśli mi się narazisz?
Kathleen zamarła.
– Zakładaj płaszcz. – Samuel puścił ją. – Będę czekał w samochodzie. Jeśli nie zejdziesz w ciągu pięciu minut, wkrótce zobaczysz trupa swojego wuja.
Po tych słowach Samuel odwrócił się i wyszedł.
Nogi ugięły się pod Kathleen; musiała oprzeć się o ścianę, by nie upaść.
Jej oczy zaczerwieniły się, ale zmusiła się, by powstrzymać łzy.
Samuel jest naprawdę bezwzględny. Z drugiej strony, jestem tylko zastępstwem. Co ja sobie myślałam, oczekując, że będzie mnie traktował z troską?
Zamknęła oczy, a łzy zaczęły spływać po jej policzkach.
Po chwili otarła twarz wierzchem dłoni, założyła płaszcz i zeszła na dół.
Samuel czekał już w samochodzie, coraz bardziej zniecierpliwiony.
Widząc, że nadeszła, ponaglił Kathleen, by szybko wsiadła do pojazdu.
Kathleen wsiadła na tylne siedzenie.
W przeszłości zawsze siadała na miejscu pasażera.
Jej zachowanie sprawiło, że brwi Samuela drgnęły. Nie podobał mu się jej cichy bunt.
Wolał, gdy była łagodna i posłuszna.
















